"Ja rozumiem mróz, śnieg, ale nie da się przewidzieć zimy?"

Mrozy chyba jednak lepsze od kilku centymetrów śniegu. To skutecznie utrudnia życie wszystkim podróżującym z miasteczek pod Warszawą. - Usterki się zdarzają - tłumaczą nam Koleje Mazowieckie.
- Jestem już tym zmęczona - napisała na Alert24 Ania - Dojeżdżam do pracy codziennie z Piastowa. To niedaleko - zazwyczaj jadę ok. 20 minut, dziś ponad 40. A przecież nie ma jakiegoś wielkiego ataku zimy. Jak wstałam i zobaczyłam, co się dzieje, to wiedziałam, że będzie problem - napisała zrezygnowana Alertowiczka. A jak Tobie się jechało? Poinformuj Alert24

Inny Alertowicz nie czuł smutku, ale złość i irytację. - O godz. 8 rano dotarłem na peron PKP Warszawa-Ursus. Przez 15 minut nie było żadnego pociągu. Zero informacji. Po piętnastu minutach komunikat przez megafon (nie wiedziałem nawet, że w Ursusie są megafony, bo nigdy wcześniej nie były używane), że najbliższy odjazd pociągu Kolei Mazowieckich z Pruszkowa będzie za około 25 minut. Jednak niespodziewanie po 10 minutach od komunikatu wjechał pociąg SKM, do którego nie wszedł prawie nikt mimo usilnych starań. Po kolejnych 10 minutach nadjechał kolejny pociąg SKM, do którego z trudem udało się wejść. Ucieszyłem się, że - choć spóźniony - jednak dotrę do pracy. Niestety, pociąg z Ursusa jechał do Śródmieścia ok. 50 minut, czyli ponad 3 razy dłużej niż powinien! - opisuje Alertowicz - Rozumiem, że jest zima, jest śnieg i jest mróz. Ale naprawdę do klęski żywiołowej chyba daleko. Przecież zima jest co roku, wiec chyba nie powinno być problemem ją przewidzieć - pyta retorycznie Paweł.

Mówią - to dobrze, ale nie na czas - niedobrze

Marcjusz Włodarczyk, rzecznik Kolei Mazowieckich tłumaczy nam, że do najczęstszych przyczyn opóźnień, poza defektem samych jednostek, należy usterka rozjazdów czy innych elementów infrastruktury kolejowej.

- Dzięki naszym staraniom operator infrastruktury kolejowej - Polskie Linie Kolejowe S.A. - wygłasza komunikaty również tam, gdzie do tej pory wygłaszane nie były. Cieszy nas ta uwaga Państwa czytelnika. Niestety, komunikaty te nie są w pełni zadowalające - często nie są wygłaszane na czas - mówi nam Marcjusz Włodarczyk.