Podłożył bombę, bo chciał być sławny. Teraz zapłaci

Tobiasz B. zostawił wczoraj pod jednym z ostrołęckich budynków chałupniczo skonstruowaną bombę. Zrobił to bo chciał uczcić swoje 18 urodziny i wywołać szum w mediach.
Wczoraj o godz. 7 rano policja dostała zgłoszenie o podejrzanej paczce leżącej przy drzwiach wejściowych jednego z budynków przy ul. I AWP w Ostrołęce (woj. mazowieckie). Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zdecydowali o zamknięciu ulicy i przebiegającej tuż obok drogi krajowej 61. Ewakuowano też 65 pracowników sanepidu i zakładu znajdującego się w pobliżu. Niezwłocznie wezwano też pirotechników z Warszawy. Wiesz więcej? Poinformuj Alert24

Okazało się, że to jedynie głupi dowcip 17-letniego Tobiasza B. Policjanci szybko odkryli, że paczka zawiera jedynie kilka kabelków, zegarek i proszek - wszystko owinięte taśmą.

Oskarżony został bardzo szybko ujęty dzięki intensywnej pracy funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego. Podkomisarz Dariusz Wesołowski zdradził nam, że 17-latek jest znany policji.

Chłopak następnego dnia miał obchodzić swoje 18. urodziny. Od razu po zatrzymaniu przyznał się do zarzuconego czynu. Powiedział też, że "bombę" podłożył, bo chciał, by mówiono o tym w mediach.

Tobiaszowi M. grozi teraz grzywna i kara więzienia. Musi też pokryć koszty działań operacyjnych policji, straży pożarnej i pogotowia oraz koszty zamknięcia ruchu na pobliskich drogach.



Więcej o: