Koń w Zakopanem padł po ataku kolki. "Nie było znęcania"

Prokuratura Rejonowa w Zakopanem umorzyła śledztwo w sprawie konia, który w lipcu zdechł nad Morskim Okiem. Film, na którym zwierzę kona umieszczono w internecie, sprawa zrobiła się głośna.
Koń Jordek zdechł gdy ciągnął wóz z turystami. Nakręcony przez turystów film pokazujący zdarzenie wzburzył opinię publiczną w całej Polsce.

Autor nagrania: Koń został zamęczony


Prokurator Zbigniew Lis powiedział, że po przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków i zapoznaniu się z opinią weterynarza uznano, iż właściciel konia jest niewinny. Informację o tym dostaliśmy na Alert24

Koń zdechł z powodu skrętu kiszek

Weterynarz ustalił, że koń zdechł z powodu skrętu kiszek, a nie na skutek wyczerpania zbyt ciężką pracą. Zebrane dowody nie pozwalają na postawienie zarzutów właścicielowi, a przeciwnie, wykazują, że dobrze traktował konia i próbował mu pomóc. Serwis Podhale24 pisze również, że nie ujawniono okoliczności, aby na wóz zabierano więcej niż dopuszczalną ilość osób (niż 14 - red.). Według relacji niektórych osób krótko po wypadku mówiono, że koń padł z wyczerpania, bo na wozie było zbyt wiele osób.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie zgadza się z umorzeniem śledztwa. Wskazuje, że między innymi nie powołano biegłego do ustalenia dokładnych przyczyn śmierci konia. Przeprowadzone po zdarzeniu badania wysiłkowe koni nad Morskim Okiem wykazały, że zwierzęta są przemęczone. Obrońcy praw zwierząt nie wykluczają odwołania się od decyzji prokuratury.

Turysta z wozu? Nie, ale kursów mniej

Podhale24 pisze, że kilka dni temu starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski zdecydował, że nie będzie zmniejszenia limitu przewozu pasażerów wozami konnymi do Morskiego Oka. Obrońcy praw zwierząt postulowali obniżenie liczby turystów na wozach z 14 do 10.

Starosta zapowiedział natomiast, że każda para koni nie będzie wykonywać dziennie więcej niż jednego kursu, a dzieci powyżej czterech lat będą liczone tak, jak dorośli pasażerowie. W nowym regulaminie, który wejdzie w życie 1 stycznia, zapisano też, że konie mają przechodzić obowiązkowe badania.