Ulewa w Warszawie. Metro już działa. Paraliż Ursynowa

Wystarczyło piętnaście minut ulewnego deszczu, żeby ulice stolicy zamieniły się w rwące potoki. Najgorzej sytuacja wygląda na Ursynowie. Przez dwie godziny nie kursowało metro. Ruch przywrócono o godz. 16. Jednak pociągi nie zatrzymują się na stacji Pole Mokotowskie.
Ulewa zaczęła się ok. godz. 13.30. Piętnaście minut później ulice na skrzyżowaniu Rzymowskiego i Gotarda zostały zalane. - Ludzie utknęli na przystanku. Wszyscy "ratują" się trzymając nogi wysoko w górze - żartuje internautka Dorota. Pasażerom do śmiechu nie było ulewny deszcz nadal padał.

Nurkujące samochody na Sikorskiego


- Ulica przed moim blokiem na Mokotowie jest zasadniczo nieprzejezdna, nawet terenowe auta mają kłopoty - napisał na Alert24 internauta Ols. - Na ulicy i chodnikach jest miejscami po kolana wody. Przynajmniej kilka zaparkowanych aut utonęło. Straż pożarna przyjechała, ale gdzieś przepadła - dodał internauta.

Oberwanie chmury na Czerskiej


Problemy w metrze

Z informacji, które dostajemy na Alert24 najgorsza ulewa przeszła nad Ursynowem i Mokotowem. Tam kierowcy jeździli trawnikami, bo ulice były pod wodą. Zalane zostało także warszawskie metro. Po godz. 15 woda nadal była w dwóch stacjach.

- Nadal nie działają stacja metra na Ursynowie oraz stacja Pole Mokotowskie. Trwa osuszanie stacji, na razie nie wiemy ile to potrwa. Robimy wszystko, żeby jak najszybciej przywrócić ruch pociągów - powiedział portalowi Gazeta.pl Krzysztof Malawko, rzecznik metra. ZTM przygotował komunikację zastępczą, na drogi wyjechało więcej autobusów.

Sytuacja zmieniła się o godz. 16. Przywrócono ruch pociągów na prawie wszystkich stacjach. Pociągi nadal nie zatrzymują się na stacji Pole Mokotowskie.

Czekamy na Wasze zdjęcia z zalanych dzielnic stolicy.

Masz zdjęcia z dzisiejszej ulewy w stolicy? A może nagrałeś film? Przyślij materiały na Alert24, 605 24 24 24, alert24@gazeta.pl

Więcej o: