Południe kraju pod wodą. A deszcz nie przestanie padać

Podtopione domy i piwnice, zalane ulice i dworzec w Czechowicach-Dziedzicach - tak wygląda sytuacja na południu kraju po nocnych opadach deszczu. A ten ma nadal padać.
Po ostatnich opadach deszczu najgorzej jest w woj. śląskim, dolnośląskim i małopolskim.

Śląsk: Podtopione domy i zalane ulice

Pierwszy sygnał o podtopieniach dostaliśmy od mieszkańca Pszczyny w nocy ze środy na czwartek.

- Potop w Pszczynie. Ok. godz. 21.00 zaczęło się. Burze, jedna za drugą i ściana wody. Studzienki nie dały rady i zalewało piwnice domów w tym też i mój. Ulice jak rzeki, piwnice jak baseny z mętną wodą. Około północy przyjechali strażacy, żeby wypompować wodę z domów. Jeden za drugim. Teraz jest godz. druga w nocy i dalej pada i grzmi - napisał na Alert24 jeden z mieszkańców Pszczyny.

Ulewy na Śląsku. Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć galerię:

Kliknij, by zobaczyć galerię fot. Alert24

Potężne burze, które przeszły w środę po południu i wieczorem nad woj. śląskim sprawiły, że wody z pobliskich rzek wystąpiły na drogi. Zalana została krajowa 1 między Goczałkowicami i Pszczyną. Samochody osobowe nie mają szans przejechać tą trasą. - Woda sięgała tirom do połowy koła. Droga przez całą noc była nieprzejezdna, policja zorganizowała objazdy - dodał internauta. Jak informuje nas Grzegorz Kozieł, reporter radia TOK FM , droga w Goczałkowicach jest już przejezdna.

Podtopiony został także dworzec kolejowy w Czechowicach - Dziedzicach. Przez całą noc nie kursowały pociągi. Przymusowy postój miały m.in. pociąg Polonia z Wiednia oraz pociągi, które jechały do Krakowa i Warszawy.

Rano uruchomiono tory na Katowice i Oświęcim. Reszta torów nadal pozostaje zalana. Są ogromne opóźnienia. Zorganizowano komunikację zastępczą.

Zobacz zdjęcia naszych internautów z wczorajszej ulewy

Dolny Śląsk: kilkanaście wiosek zagrożonych powodzią

Zalanych zostało kilkanaście wiosek. W 17 miejscach rzeki przekroczyły stan alarmowy. Najczęściej wylewała rzeka Czarna Woda i Bóbr oraz mniejsze potoki spływające z góry Ślęży. Poziom alarmowy przekroczyły też Oława, Ślęza, Bystrzyca, Piława i Strzegomka. W czwartek rano sytuacja trochę się uspokoiła, a rzeki przestały wylewać. Teraz mieszkańcy pobliskich wsi zajęli się usuwaniem wody i błota ze swoich domów.

Małopolska: nie odwołano stanu alarmowego

Alarm powodziowy nadal obowiązuje na terenie całego powiatu brzeskiego i gminie Gnojnik. Pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w gminach: Sękowa, Jodłownik, Brzesko, Dębno i Andrychów.

Po nocnych opadach deszczu, stany ostrzegawcze zostały przekroczone w ośmiu miejscowościach: Jawoszowice, Oświęcim, Biskupice, Karsy, Radziszów, Koszyce, Borzęcin, Rudze.

Podczas nocnej burzy piorun uderzył w drzewo, które przewróciło się na słup telefoniczny i pozrywało kable. - W nocy ze środy na czwartek podczas burzy uderzył piorun w drzewo przy wejściu do Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie przy ul. Smętnej. Jeden z konarów drzewa jest złamany i spadł na ogrodzenie. W samym Instytucie nie działają telefony - napisał na Alert24 internauta Krakus.

Synoptycy: będzie padać

Synoptycy nie mają dobrych informacji. Na czwartek przewidują oni dalsze opady deszczu. Na południu kraju przewidywane są przelotne opady deszczu. Miejscami opady będą intensywne, lokalnie mogą wystąpić burze.

Zobacz, kiedy zaplanować urlop. Prognoza pogody na wakacje

Więcej o: