Rybka lubi pływać. W zalewie i... plastiku

Nasza czytelniczka kupiła w sklepie puszkę szprotek firmy "Neptun". Okazało się, że dostała też coś gratis. Gumowe odpady produkcyjne.
Nasza czytelniczka kupiła puszkę szprotek w jednym z warszawskich marketów Carrefour.

- Wraz ze szprotkami firmy "Neptun" dostaje się gratis... gumowe odpady produkcyjne, sprytnie ukryte pod pierwszą warstwą rybek - napisała na Alert24 Anna_Wr. Pani Anna napisała do firmy Wilbo, która jest odpowiedzialna za markę "Neptun". - Podałam numer serii i partii, prosiła o wyjaśnienia. Niestety minęły już cztery dni, a ja nie otrzymałam od firmy żadnej odpowiedzi - dodała internautka.

To był jednorazowy przypadek

W firmie "Neptun" przeprowadzono kontrolę, z której wynika, że znaleziony kawałek plastiku był niefortunnym przypadkiem. - Proces produkowania konserw jest przez nas ściśle kontrolowany od początku do końca - zapewnia nas Joanna Stark, kierownik ds. jakości firmy "Neptun" i dodaje, że podczas kontroli nie stwierdzono żadnych braków ani uszkodzeń w używanych podczas produkcji narzędziach.

Wyprodukowana przez firmę seria liczyła 2310 sztuk, z czego 49 sztuk znajdowało się w magazynie wyrobu gotowego firmy. - Mogę państwa zapewnić, że był to pojedynczy przypadek. Nie ma możliwości, żeby plastik znalazł się w innych konserwach. Dla oceny jakości, otworzyliśmy wszystkie puszki i w żadnej nie znaleźliśmy ciał obcych - dodaje Stark. - Wszystkie tego typu zgłoszenia traktujemy bardzo poważnie. Zawsze po kontroli, klient otrzymuje od nas pismo wyjaśniające niezgodności, a w ramach przeprosin drobny upominek - dodaje Stark.

Każdy klient, który ma jakieś uwagi odnośnie produktu, może je zgłaszać drogą telefoniczną (058 7837112) przez całą dobę.

O pierwszej niecodziennej promocji pisaliśmy dwa dni temu , kiedy naszych czytelnik w jednym z wrocławskich marketów chciał kupić żurek firmy Knorr. - Towar z tej samej półki, w tej samej cenie. Jeden z nich w promocji - taka sama objętość, takie samo opakowanie, a jednak - 250ml zupełnie gratis - napisał pan Jurek.

Takim promocjom mówimy stanowcze NIE!

Więcej o: