Gdańsk: Pożar mieszkania w falowcu

Gęste kłęby dymu spowiły w poniedziałek rano mieszkania przy Jagiellońskiej 10C. Paliło się na parterze. Straży pożarna została zaalarmowana o godz. 8.15. Na miejsce błyskawicznie dotarło sześć wozów bojowych. Niecałe dwie godziny później było już po akcji. Nikt nie zginął. Straty materialne szacowane są na 50 tys. zł.


O pojawieniu się ognia w słynnym bloku poinformował Alert24 internauta brixu. - Pali się mieszkanie na 3 bądź 4 piętrze. Ogień pojawił się ok. 8 rano. Dym był strasznie duszący i śmierdzący. Nie wiadomo co było przyczyną pożaru - relacjonował internauta.

Widok z zewnątrz budynku jest wstrząsający - wypalone okna i potężny kopeć na murach bloku, powyżej mieszkania strawionego przez pożar. - Lokatorka mieszkania sama wydostała się na zewnątrz - opowiada st. kapitan Tadeusz Konkol, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. - Miała mocno oparzoną dłoń, odwieziono ją do szpitala. Żaden z lokatorów sąsiednich mieszkań nie był bezpośrednio zagrożony. Na wszelki wypadek ewakuowano osiem osób na czas trwania akcji gaśniczej. W budynku strażacy zbadali też na wszelki wypadek stężenie tlenku węgla - jest bezpiecznie. Pożar wybuchł w kuchni, być może z powodu nieuwagi lokatorki. - To zostanie dokładnie wyjaśnione - zapewnia Konkol. - Prace kuchenne często są przyczyną pożarów. Wystarczy, że zapali się patelnia z olejem i ktoś wpadnie w panikę. Zamiast zakryć szczelnie źródło ognia, poleje je wodą, a wtedy nieszczęście gotowe.

Wiesz więcej? Poinformuj Alert24

Więcej o: