PKP ma w nosie wygodę klientów

Horror w pociągach PKP trwa. Skargi pasażerów, o których pisaliśmy wcześniej, nic nie zmieniły: Prawdziwy koszmar zaczął się w Warszawie [...]. Poziom agresji sięgnął zenitu - pisze Piotr.

Przeczytaj artykuł o makabrycznym powrocie z majówki



Czy naprawdę przewoźnik nie ma już wagonów, które mógłby dostawić w takie dni?

- Niedawno czytałem u Was skargę podróżującej pociągiem PKP na warunki na jakie wystawia swoich pasażerów ta linia - pisze na Alert24 Piotr. - Dziś wracałem pociągiem Kormoran z Częstochowy do Warszawy. Koniec długiego weekendu, a pociąg miał tylko 4 wagony drugiej klasy, mimo, że jego trasa jest aż z Wrocławia do Olsztyna! Ścisk i tłok na każdej stacji był większy. Konduktor beznadziejnie na każdej stacji prosił o dodanie wagonów, ale na całej trasie nie mieli żadnych zapasów! Ale prawdziwy koszmar zaczął się, gdy w Warszawie Centralnej ludzie zaczęli wychodzić i wchodzić z rowerami (z/do przedziału rowerowego) - dodaje oburzony internauta.

- Korytarze były pełne ludzi. Poziom agresji sięgnął zenitu - denerwuje się Piotr. - A do tego kobieta na wózku inwalidzkim nie była w stanie wjechać do wagonu. Musiał wciągnąć ją ten konduktor (walcząc z rowerami) i przeciskać wózek w ciasnych korytarzach. Czy wspomniałem, że w wagonie nie było gaśnic? W takich warunkach tylko krok do tragedii... Nie dziwi mnie, że moloch ma w nosie swoich klientów. Ale za brak gaśnic chyba grozi kara? - pyta internauta.

Poprosiliśmy o komentarz Łukasza Kurpiewskiego, rzecznika PKP Przewozy Regionalne, spółki, do której należy pociąg:

- Dołączamy w takich dniach wagony. Jeśli źle przewidzimy liczbę pasażerów, to je operatywnie dołączamy. Trzeba pamiętać, że lokomotywa nie może ciągnąć nieskończonej liczby wagonów - wyjaśnia rzecznik.

Kurpiewski nie chciał się jednak odnieść do tego konkretnego wypadku zanim nie pozna szczegółów. Czekamy na odpowiedź.

Czy Wasze skargi coś zmienią? Jak na razie w takie dni, jak majówka, pozostaje albo wciągnąć powietrze i zacisnąć pasa, albo zrezygnować z podróży i oddać bilet.