Miałeś lecieć z Centralwings? Możesz nie wystartować

Coraz więcej pasażerów linii Centralwings jest zdenerwowana postępowaniem przewoźnika. Narzekają, że nie są informowani o odwołaniu lotów a na zwrot pieniędzy za bilety czekają tygodniami.
Przeczytaj Centralwings odwołuje loty. Pasażerowie pytają: to bankructwo?

Marcin i Anna 29 lutego zarezerwowali lot do Manchesteru. - Zapłaciliśmy za bilety i otrzymaliśmy potwierdzenie rezerwacji - napisali na Alert24. - Dwa tygodnie później media podały informację, że Centralwings wycofuje się z obsługi niektórych połączeń, w tym tego, które obejmuje nasza rezerwacja. Od tamtej pory przez prawie cztery tygodnie dzień w dzień próbujemy się dodzwonić do Centralwings, aby potwierdzić, czy nasz lot się odbędzie czy nie. Bezskutecznie.

Marcin i Anna nie wiedzą, czy mają szukać alternatywnego połączenia w interesującym ich terminie, czy kupować nowe bilety na inny samolot?

- Nie możemy nawet się dowiedzieć, w jaki sposób i kiedy Centralwings zamierza się z nami rozliczyć, skoro lot był opłacony gotówką - mówi Marcin. - Czy w ogóle Centralwings się poczuwa do obowiązku informowania klientów o zmianach w rozkładzie lotów i rezerwacjach. Sytuacja jest mocno frustrująca, a hasło reklamowe "Pewność lotu" zdecydowanie podnosi nam ciśnienie - dodają.

Nikt nie informuje, że lotu nie ma

Podobne problemy ma inny klient taniej linii. - Właśnie się dowiedziałem że wszystkie loty z Dublina do Wrocławia oraz Szczecina po 13 kwietnia zostały odwołane - pisze Jacek. - Centralwings nie poinformował mnie o tym. Po dwóch dniach w końcu udało mi się dodzwonić do call centre. Operator zapewnił mnie, że zostałem poinformowany o odwołaniu lotu SMS-em. Niczego nie dostałem. Chciałem uzyskać jakieś potwierdzenie wysałania do mnie SMS-a, usłyszałem tylko, że oni widzą w systemie, że SMS został wysłany.

Pan Jacek poprosił o zwrot kosztów. Usłyszał, że będzie to możliwe dopiero w ciągu miesiąca.

- Pikanterii dodaje fakt, że przed trzema dniami dostałem od Centralwings e-mail reklamujący tanie loty po promocyjnych cenach - w tym właśnie na trasie Dublin - Wrocław. Na stronie przewoźnika nie ma żadnej informacji o odwołanych lotach. Linia ta traktuje klientów tak, jak byśmy wciąż tkwili w PRL-u.

Centralwings: wszystko jest w porządku

- O odwołaniu lotu nasi klienci są informowani na trzy sposoby - zapewnia Kamil Wnuk, rzecznik Centralwings. - Konsultanci w pierwszej kolejności o odwołaniu lotu informują pasażerów, których termin jest najbliższy. Następuje to minimum 14 dni przed planowanym terminem odlotu. Później wysyłają jeszcze e-mail oraz SMS. Informacja o tym, że Centralwings odwołuje niektóre loty pojawiła się także na stronie internetowej w marcu, teraz ją odświeżymy i jeszcze dziś pojawi się na stronie.

Centralwings osobom, których lot został odwołany proponuje przełożenie lotu na inny termin lub zwrot pieniędzy.

- Konsultanci jeszcze tego samego dnia przesyłają do działu bankowości informację, że klient żąda zwrotu pieniędzy. Przelew powinien być dokonany w ciągu dwóch dni - mówi Wnuk. Nie potrafi powiedzieć, skąd się biorą kłopoty niektórych pasażerów.

Klienci, którzy chcą dowiedzieć się, czy ich lot został odwołany muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ telefony w call center są ciągle zajęte i nie sposób się dodzwonić.

- W call center pracuje na okrągło ok. 20-30 osób. Jeśli klient chce zwrot pieniędzy, konsultant musi się dowiedzieć, w jakiej formie mają zostać zwrócone. Jedna rozmowa z klientem trwa ok. 15 min. W tym czasie inni klienci próbują się do nas dodzwonić i w tym momencie linie zostają zablokowane. Nie mamy możliwości technicznych, żeby móc zatrudnić więcej osób - tłumaczy rzecznik.

Od redakcji

Nie wiemy, czy te wyjaśnienia wystarczą klientom, którzy nie są w stanie dowiedzieć się, czy ich lot jest odwołany, czy przełożony oraz czy i kiedy otrzymają zwrot pieniędzy za bilety. Wiemy jednak na pewno, że Centralwings będzie miał spore kłopoty z odbudowaniem zaufania wśród pasażerów.

Więcej o: