Greenpeace: chrońmy Europę przed kukurydzą

Wojna między przeciwnikami i zwolennikami żywności modyfikowanej genetycznie ani na moment nie cichnie. Greenpeace zaczął zbierać podpisy pod apelem, by Europa stała się strefą wolną od upraw transgenicznych.
- Każdy może podpisać apel. Chcemy w ten sposób wspomóc Komisarza ds. Środowiska UE, Stavrosa Dimasa, który odmówił wydania zezwolenia na uprawę dwóch odmian genetycznie modyfikowanej kukurydzy, przeciwstawiając się międzynarodowym koncernom biochemicznym - mówi Jacek Winiarski, rzecznik Greenpeace Polska. - Jednakże koncerny te nie pozostają bierne. "Stoi za nimi" spora grupa komisarzy. 21 listopada odbędzie się posiedzenie Komisji Europejskiej, podczas którego decyzja Dimasa może zostać zmieniona. Chodzi tu o niebezpieczne technologie o nieznanym działaniu, które mogą wywierać negatywny wpływ na zdrowie nas wszystkich, a polskie rolnictwo mogą uzależnić od wielkich korporacji biotechnologicznych, tak, jak stało się to np. w USA - mówi Winiarski.

Innego zdania są naukowcy zajmujący się biotechnologią i genetyką.

- Nie ma żadnych badań naukowych stwierdzających, że żywność transgeniczna może być w jakikolwiek sposób szkodliwa dla ludzi - twierdzi prof. Piotr Stępień z Instytutu Genetyki i Biotechnologii UW. - Potwierdza to fakt, że 250 milionów Amerykanów od 10 lat spożywa taką żywność i nie zauważono u nich negatywnych zmian. Publikacje, którymi się straszy ludzi, nie zostały uznane przez środowisko ani opublikowane w poważnych pismach naukowych.

W Europie rośliny transegniczne są już uprawiane - np. w Hiszpanii, gdzie rośnie genetycznie modyfikowana kukurydza.

- Podobnie jest we Francji, chociaż tam rolnicy robią to nielegalnie - mówi prof. Stępień. - Dla zmniejszenia kosztów jeżdżą do Hiszpanii i kupują nasiona.

W Polsce oficjalnie nie ma upraw GMO, oprócz kilku poletek eksperymentalnych. Jednak jest do nas legalnie sprowadzana pasza z modyfikowanej soi, którą podaje się zwierzętom. Modyfikowana żywność może także być składnikiem rozmaitych artykułów spożywczych sprowadzanych do naszego kraju. Na opakowaniu produktu, powinna się pojawić informacja, jeśli w jego składzie jest powyżej 0,9 proc. składników z roślin transegnicznych.

Genetyczna modyfikacje roślin polega przede wszystkim na wprowadzeniu lub usunięciu z nich określonych genów. Sprawia to, że rośliny stają się odporniejsze na działanie wirusów czy szkodników, dłużej zachowują trwałość. Poprzez usunięcie niektórych genów można wyeliminować np. toksyny. Człowiek sam ingerował w rośliny, tworząc krzyżówki - np. pszenżyto powstało pod koniec XIX wieku ze skrzyżowania dwóch gatunków: żyta i pszenicy.

Więcej o: