Tłumy Polaków w kolejkach do urn na całym świecie

Tłumy Polaków stały w kolejkach do głosowania na całym świecie. Dostaliśmy na Alert24.pl zdjęcia z niemal wszystkich stolic Europy, łącznie z Moskwą i Reykjavikiem, ale też z Kosowa, Edynburga oraz Szanghaju, Chicago, Los Angeles. Zobaczcie sami.
W Konsulacie Generalnym RP w Brukseli około godz.11 na głosowanie trzeba było czekać w około 15-20 minutowej kolejce, która ciągnęła się 100 metrów poza budynek placówki - pisze Adzior. To jeden z dwóch istniejących obwodów wyborczych w Belgii (drugi znajduje się w Antwerpii). W kolejce widać było przede wszystkim ludzi młodych, sądząc z rozmów zarówno pracujących w Belgii, jak i studiujących (m.in. w pobliskim Leuven). Po wyborach część głosujących ruszyła na zakupy do znajdującego się w pobliżu polskiego sklepu.

Głosować w Kopenhadze nie problem, ale jak tam dojechać

Pisze Marlena: Dania, Kopenhaga, Polska Ambasada na Richellieus Alle. Do Ambasady dotarliśmy z mężem dość wcześnie, bo około godz. 12. Z dwójką małych, kaszlących dzieci - ale za to w doskonałych humorach. Przyjechaliśmy z Karlslunde pod Kopenhagą, by zagłosować! O tej godzinie nie było gigantycznej kolejki, ale w ambasadzie było dość tłoczno. Trzeba było chwilę poczekać, zanim urzędnik poprosił do stolika, odszukał nazwisko na liście i wręczył kartę. Jednak głosowanie przebiegało dość sprawnie, a przy urnach pojawili się zarówno przedstawiciele wieloletniej duńskiej Polonii, jak i tych, którzy przyjechali niedawno. W Danii ważny głos można było oddać tylko w Kopenhadze, która położona jest na wyspie Zelandii. Cóż jednak, skoro Królestwo Duńskie składa się z wielu wysp oraz półwyspu Jutlandzkiego - skąd podróż do Kopenhagi dla polskiego wyborcy mogła być bardzo trudna i kosztowna. Mam nadzieje, że dotarło wielu.

Jak Londyn porządkuje kolejkę

Tłum ludzi czeka w kolejce, by móc zagłosować - pisze Ewa z Londynu .- W kolejce ustawił się również premier Marcinkiewicz. Nie jak VIP, lecz jak jeden z nas stoi w długiej kolejce. Na dworze zimno, ale ludzie zadowoleni. Wszystko idzie szybko i sprawnie.

Robert z Londynu opisuje komiczną sytuację w Balham,okręg wyborczy nr 182: - Długa kolejka, a w zasadzie kolejki. Organizatorzy postanowili podzielić chętnych do głosowania na 5-6 grup wg klucza alfabetycznego np. od A do H itd.... Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że oznaczono to również literowo. Czyli jeśli nazwisko zaczynało się na Z należało udać się do kolejki D. Nazwisko na M było w kolejce C...Mimo tego chaosu alfabetycznego można było odnieść wrażenie ogólnego zadowolona. Mam nadzieję, że przełoży to się również na wyniki rozsądnego głosowania.

Frekwencja dopisuje w Birmingham - relacjonuje profes79. - Zarejestrowało się tam do wyborów około 3 tysięcy osób, komisja pracuje od 6 rano i już od 6 przychodzili pierwsi głosujący. Około 12 przed lokalem stała spora kolejka osób czekających na oddanie głos.

Dublin głosuje choćby i do poniedziałku

W Ambasadzie RP w Dublinie tłok. By otrzymać kartę do głosowania trzeba czekać kilka godzin. Polacy stłoczeni w kolejkach irytują się - dostajemy na Alert24 kolejnego SMS-a. Jego autor szacuje, że przez ten lokal wyborczy może się dziś przewinąć kilkadziesiąt tysięcy ludzi. W Wlk. Brytanii, gdzie jest porównywalna liczba rodaków, jest więcej lokali wyborczych - pisze.

Kamil Chechlacz donosi z Dublina: Sytuacja przed ambasada jest dość ciekawa, ale też budująca. Pojechaliśmy tam około 12.30 przeraziły nas korki i ilość ludzi stojących w kolejce. Postanowiliśmy wrócić pod wieczór. Koleżanka, która stanęła w kolejce do urny o godzinie drugiej właśnie zadzwoniła, że dopiero oddała głos. W kolejce przed ambasadą, która wcale się nie zmniejsza chodzą słuchy, że spodziewano się znacznie niższej frekwencji. Musimy się spieszyć, bo podobno jeśli zdążymy stanąć w kolejce przed 20 będzie nam dane oddać głos. Hasta La Victoria Siempre!

Według ostatnich doniesień z Dublina, kolejka jest tak długa, że głosowanie zakończy się prawdopodobnie dopiero przed północą.

Chicago, Sztokholm, Oslo, Kolonia

W Sztokholmie, w godz. 12-15 kolejki do urn jak w PRL za papierem toaletowym - pisze Przemysław Andrzejewski.

Krzysztof Laniewski pisze: Wiele razy brałem udział w wyborach w Sztokholmie, do polskiego parlamentu i prezydenckich. Jednak pierwszy raz czekałem w kolejce, która rosła przed konsulatem. To dobry znak zainteresowania i zaangażowania Polaków w tych wyborach.

W Oslo czekałem 20 minut około godz.17. Głosowałem na PO. Wojtek

Chciałem zagłosować w konsulacie RP w Kolonii - napisał Tomek. - Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że kolejka ma ok. 800 m i stale się powiększa. Ludzie stoją w deszczu. Wygląda na to, że organizatorzy nie byli przygotowani na dużą liczbę głosujących.

Polacy mieszkający w Chicago mogli oddać swój głos w jednym z dziewięciu lokali wyborczych. Do wyborów zarejestrowało się ponad 16 tysięcy osób. Frekwencja była wyjątkowo wysoka - ponad 80 proc. zarejestrowanych. Lokale wyborcze otwarte były już od godziny 8 i już o tej godzinie przed niektórymi lokalami ustawiały się kolejki wyborców.

W Ostrawie, Bukareszcie, Wiedniu - bez problemów

Wybory do polskiego parlamentu w Czechach przebywały bezproblemowo. Jedna pani sprawdzała, czy dane nazwisko jest na liście, a druga objaśniała, jak należy zagłosować, aby głos był ważny. Kolejek jak na godziny południowe nie było, ale na listach można było dojrzeć sporo nazwisk. Można było się zgłaszać e-mailem, telefonicznie i listownie - pisze Margo z Czech.

W Bukareszcie zarejestrowało się ponad 130 osób do głosowania. Pierwsza osoba pojawiła się już o 6:03. Bardzo dobra organizacja, mimo ulewnego deszczu w dobrych humorach stawiła się zarówno starszyzna rodowa jak i młode pokolenie Polaków będących w Rumunii - relacjonuje Janusz Dubiel.

W Wiedniu głosowanie przebiegało bez problemów - napisał Penczek. - Co prawda byłem tuż przed zamknięciem lokalu, więc nie wiem jak się sprawa miała w ciągu dnia.

Głosujemy też na Dalekim Wschodzie

" Szanghaj , godz. 19.15. Konsulat generalny Rzeczpospolitej Polskiej. Na godz. 19 czasu lokalnego głosowało ponad 130 osób. Dla porównania w wyborach sprzed 2 lat udział wzięło w Szanghaju jedynie 50 rodaków." - pisze JR.

W Holandii głosowali głównie młodzi

Jan Minkiewicz przysłał nam kompletną informację o wynikach w Holandii. "Zagłosowalo 2384 osób (zgłoszonych było 2600), stary rekord z referendum unijnego został pobity - wtedy głosowało 2100 osób. Wyniki: 1. PO: 1796 - (75%) z tego: D. Tusk: 1607 2. PiS: 267 - (11%) z tego: J. Kaczyński: 267; 3. LiD - 248 - (10%); 4. Partia Kobiet - 46 5; 5. PSL - 34; 6. 6. LPR - 14; 7. Samoobrona - 4; 8. Polska Partia Pracy - 4.

W Holandii zagłosowało dużo młodych. Kolejka stała przez godziny przed Ambasadą. Wszystko było dobrze i sprawnie zorganizowane. Ludzi zgłoszonych ale niewidniejących na liście dopuszczano do glosowania, w przeciwieństwie do w ogóle niezgłoszonych. Atmosfera wśród oczekujących była pogodna i optymistycznie nastawiona na zmiany.

Więcej o: