Kupiłeś elektronarzędzia znanej firmy na giełdzie? Możliwe, że zostałeś oszukany [ZDJĘCIA]

Sprowadzali z Niemiec wyprodukowane w Chinach elektronarzędzia i umieszczali na nich etykiety z logo znanych firm. Potem sprzedawali jej jako oryginalne. Spowodowali straty sięgające 1 800 000 złotych.
Funkcjonariusze CBŚ pracowali nad sprawą podrabianych elektronarzędzi od kilku miesięcy. Ustalili, że grupa zajmująca się tym procederem działała od początku 2010 roku. Podejrzani sprowadzali z Niemiec wyprodukowane w Chinach elektronarzędzia i umieszczali na nich etykiety z zastrzeżonym logo firm takich jak: Stihl, Honda, Makita, Husqvarna, Bosh i innych. Przygotowane w ten sposób elektronarzędzia sprzedawali, jako oryginalne produkty na giełdach, parkingach i w handlu obwoźnym.

Pierwszego lutego policjanci z CBŚ wraz z opolskimi funkcjonariuszami zatrzymali jednocześnie pięciu mężczyzn w wieku od 26 do 45 lat oraz 52-letnią kobietę. Funkcjonariusze przeszukali również miejsca ich zamieszkania, zameldowania, prowadzenia działalności gospodarczej, biura rachunkowe, hale magazynowe, garaże, pomieszczenia wynajmowane przez podejrzanych oraz inne miejsca gdzie miały znajdować się przedmioty związane z nielegalnym procederem.

W trakcie przeszukań policjanci zabezpieczyli tysiące naklejek z zastrzeżonym logo firm produkujących sprzęt techniczny a także sprzęt elektroniczny z zastrzeżonym logo firm takich jak Microsoft, Intel i Sony. Naklejki były powycinane i przygotowane do oklejania lub naklejone na plansze. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli folie z nadrukami znaków towarowych, naświetlone klisze przeznaczone do sitodruku ze znakami firmy Bosh, a także elektronarzędzia oznakowane podrobionymi znakami towarowymi. Zabezpieczono również kilkanaście nośników elektronicznych w postaci komputerów stacjonarnych i przenośnych, serwer, kilkaset płyt CD-R i DVD-R.

Policjanci zajęli tymczasowo mienie o wartości ponad 560000 zł, w tym pieniądze w walucie polskiej i zagranicznej, samochody oraz fabrycznie zapakowane elektronarzędzia.

Jednemu z zatrzymanych - 32-latkowi, który jest podejrzany o kierowanie grupą przestępczą - grozi do 10 lat więzienia. Pozostałym członkom do lat ośmiu.

Więcej o: