Mistrzowie upadania synchronicznego [WIDEO]

Zajmując całą szerokość pasa ruchu jechali bez kasków ochronnych skuterem. Policjanci podejrzewając, że kierowca jednośladu może być pijany, dali mu sygnał do zatrzymania się. Sposób, w jaki mężczyźni "zsiedli" ze skutera nie pozostawiał już żadnych wątpliwości, co do ich stanu...


Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek w miejscowości Zasiadki w woj. lubelskim. Kiedy funkcjonariusze zauważyli dwóch mężczyzn jadących skuterem całą szerokością pasa ruchu i bez kasków ochronnych, nabrali podejrzeń, że kierowca może być pijany. Kierujący początkowo nie reagował na sygnały dawane przez policjantów do zatrzymania, jednak po wybraniu "bezpiecznego miejsca" jakim według kierującego był parking miejscowego sklepu spożywczego zdecydował się zatrzymać.

I w tym momencie wszystko stało się jasne - chwilę po zatrzymaniu się, mężczyźni wywrócili się razem z pojazdem ziemię. Pasażer był tak pijany, że aby wstać musiał się wspinać po ścianie.

Badanie alkomatem wykazało, że kierowca skutera - 55-letni Waldemar G. - miał 2, 24 promila alkoholu w organizmie. Mężczyźnie grozi do dwóch lat więzienia, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.

W serwisie policyjni.pl także: "Właśnie powiesiłem naszego synka, zaraz zrobię to samo ze sobą"



Więcej o: