Ratownicy zatrzymani na bramkach A4 złożą doniesienie do prokuratury

Dopiero po interwencji policji, przez bramkę autostrady A-4 przepuszczono motocykl ratunkowy, który zabezpieczał sobotni protest motocyklistów. Kierowcę uprzywilejowanego pojazdu poproszono o zapłacenie 6,50 złotych za przejazd - podaje radio RMF FM
Na autostradę wraz z policją wjechał motocykl ratunkowy. Organizatorzy zgłosili pojazd jako zabezpieczenie protestu.

Od kierowcy ambulansu zażądano jednak opłaty przy wyjeździe. "6,50" - usłyszał. Jest to sprzeczne z ustawą o płatnych autostradach, z której wynika, że pojazdy uprzywilejowane są zwolnione z takich płatności.

Alicja Rataj, rzeczniczka Stalexportu, który jest zarządcą autostrady tłumaczyła, że motocykl ratunkowy został potraktowany jako uczestnik protestu, ponieważ nie miał włączonych sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Kierowca ambulansu zaprzecza. Prywatne pogotowie ratunkowe z Katowic zapowiada złożenie doniesienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.