Alarm bombowy w pociągu Intercity. Pasażerowie mieli przymusową majówkę

Informacja o bombie zatrzymała pociąg Intercity Neptun z Warszawy do Gdyni. Pasażerom nakazano zabrać rzeczy i opuścić wagony. Okazało się, żę to zemsta wysadzonego wcześniej awanturującego się pasażera. Pociąg ruszył w dalszą drogę o godz. 12.54. Policja złapała żartownisia.
- Intercity w cenie biletu zafundowało pasażerom przymusową majówkę - napisała na Alert24 pani Jolanta. Pociągiem Neptun z Warszawy do Gdyni podróżowała jej siostra, Anna. Z jej relacji wynika, że pociąg zatrzymał się tuż za miejscowością Prabuty. - Najpierw kazano pasażerom zostać w pociągu. Po pół godzinie nakazano zabrać bagaże i wyjść na drogę - powiedziała pasażerka w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Dodała, że nikt nie chciał podać pasażerom przyczyny postoju, ani żadnych informacji co do możliwości dalszej jazdy.

Bomba zatrzymała pociąg

- Zgłoszono, że w pociągu jest bomba. Dlatego przerwano jazdę - powiedział nam Paweł Ney, rzecznik prasowy spółki PKP Intercity. - To prawdopodobnie głupi żart, ale trzeba wszystko sprawdzić. Takie są procedury - dodał.

Okazało się, że to fałszywy alarm. Jego sprawcą był młody pasażer, który chciał się zemścić ma obsłudze pociągu. Według relacji pasażerów wcześniej awanturował się w Warsie i kierownik pociągu wysadził go w Iławie. Policja już złapała żartownisia, który odpowie za swój wybryk

Pociąg ruszył w dalszą drogę do Gdyni o godz. 12.54, z dużym opóźnieniem.

Więcej o: