Skarżysko: Znaleziono zwłoki noworodka na wysypisku śmieci

Zwłoki noworodka znalazł jeden z pracowników firmy Almax, która zajmuje się sortowaniem śmieci w Skarżysku Kamiennej. Na razie nie wiadomo, kto podrzucił dziecko i jak znalazło się na wysypisku.
Policjanci ze Skarżyska otrzymali informację przed godz. 12.

- Znalazł je jeden z pracowników firmy, który kierował koparką, którą przesypywał śmieci. Widok był makabryczny. Dziecko miało roztrzaskaną główkę, wokół było pełno krwi - powiedział w rozmowie z Alertem24 Karol. - Dziecko znaleziono na taśmie, która służy do sortowania śmieci. Jego ciałko przeszło przez maszynę-bęben do sortowania śmieci. Było całe roztrzaskane. Leżało wśród innych śmieci, dlatego nie wiadomo, czy obrażenia powstały przez taśmę czy wcześniej. Podejrzewamy, że mogło trafić na wysypisko w nocy bądź wczesnym rankiem. - dodaje internauta.

Sortownia Almax działa na terenach należących kiedyś do Zakładów Metalowych "Mesko". - Dziecko wyglądało jak lalka. Miało uszkodzoną główkę. Jeszcze nie mogę się otrząsnąć - mówił, kręcąc głową z niedowierzania, Grzegorz Kuliński, pracownik Zakładu Segregacji " Almax". To on pierwszy zauważył dziecko. - To był chłopczyk. Jeszcze z pępowiną - dodaje bardzo przejęta pracująca tam kobieta.

Wczoraj od rana w sortowni pracowali policjanci. - Sprawę traktujemy bardzo poważnie. Teraz zajmują się nią przede wszystkim funkcjonariusze sekcji kryminalnej. Szukamy nie tylko matki, ale też wszystkich, którzy mogą wiedzieć cokolwiek na temat tej sprawy - mówi Krzysztof Skorek, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji.

Almax to nowoczesny zakład, wytwarzający z odpadów m.in. paliwo alternatywne dla cementowni. Trafiają tam śmieci z dwóch powiatów skarżyskiego i starachowickiego. Każda przywożona partia jest rejestrowana.

Śmieci składowane są w hali w hałdach, stamtąd trafiają na pierwszą taśmę, gdzie odrzucane są największe odpady. Kolejna segregacja odbywa się na drugiej taśmie, to tam zauważono zwłoki noworodka.

Jak dowiedziała się "Gazeta", musiały zostać przywiezione z rannym transportem, bo po nocnej zmianie nie zostało nic do segregowania.

Policjanci już ustalili, że to była partia, która dotarła do Almaksu około godz. 10.05. Przywieziono ją z jednego z osiedli domków jednorodzinnych w Starachowicach.

Wśród odpadów były jakieś papiery z adresami, to pomoże precyzyjnie określić, skąd przyjechała śmieciarka. Na razie nie udało się ustalić personaliów matki dziecka. Nie wiadomo też jeszcze, czy chłopczyk urodził się żywy i kiedy doszło do porodu. - To musi dopiero stwierdzić lekarz - stwierdził Sławomir Mielniczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Więcej o: