Napadł na stację benzynową z plastikowym pistoletem

19-latek napadł na stację benzynową w Rzeszowie z plastikowym pistoletem. Obsługa nie dała się nabrać i gdy przyjechała policja napastnik był już obezwładniony. Okazało się, że ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Kilka minut przed drugą w nocy na stację przyszedł mężczyzna, wyjął z kieszeni pistolet i zażądał pieniędzy. Jeden z pracowników stacji, już zaczął wyjmować gotówkę z kasy. Drugi w tym czasie nacisnął przycisk alarmowy. Sytuacja wyglądała groźnie. Ale w końcu jeden z mężczyzn zauważył, że lufa pistoletu nie ma otworu w lufie, że to zabawka. Rzucił się więc na napastnika i wytrącił mu z ręki pistolet.

Okazało się, że broń była plastikową atrapą a lufa miała otwór wylotowy, ale z drugiej strony. Bo niefortunny bandyta przygotowując się do napadu założył odwrotnie lufę na korpus. W rezultacie celował w siebie.

19-latek przyznał się do winy. Wylądował w policyjnym areszcie gdzie trzeźwieje. Badanie wykazało, że ma 2.17 promila alkoholu w organizmie. Za napad z plastikowym pistoletem odpowie jakby miał prawdziwy. Grozi mu 12 lat więzienia.

Serwis policyjni.pl poleca: Chipsy przyszły, czyli policjanci w reklamie







Więcej o: