Czwórka zbrojnych od "Pruszkowa" zatrzymana

Chcieli porwać córkę biznesmena i żonę gangstera. Niemal w ostatniej chwili zatrzymała ich policja.
Czworo podejrzanych zatrzymali w nocy z piątku na sobotę funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. W ich ręce wpadli: Artur R. ps. Pinokio (42 l.), Dariusz B. (51 l.), Michał Z. (28 l.) oraz Anna Ł. (28 l.). Według policji to "zbrojne ramię gangu pruszkowskiego". - Ale trudno teraz przyjąć takie proste podziały jak przed laty - mówi oficer komendy głównej. - Jak jest interes, to się skrzykuje ludzi i po prostu go robi.

Pruszków planował kolejne porwanie


W tym wypadku interesem miało być porwanie córki zamożnego biznesmena. Dziewczynę poznali przypadkiem. Od tego czasu ją śledzili i czekali na dogodny moment, by ją uprowadzić. Na ich trop wpadła jednak policja. Jak? To już tajemnica oficerów Centralnego Biura Śledczego, którzy od pewnego czasu przyglądali się posunięciom gangsterów. Zdecydowali się ich zatrzymać, by uprzedzić ich ostatni ruch - porwanie dla okupu.

- To jeszcze nie koniec, bo brakuje nam najważniejszej osoby - wyjaśnia nasz rozmówca z policji. Według śledczych przestępstwem miał kierować Krzysztof M. pseudonim Fama, dziś jeden z najgroźniejszych ludzi warszawskiego półświatka.



Jak się okazuje, "Fama" planował jeszcze jedno porwanie. Chciał uprowadzić żonę niejakiego "Sajura", który od prawie dwóch lat siedzi w areszcie. Tym razem, jak sugerują policjanci, nie chodziło o pieniądze, ale o zemstę. "Sajur", jeszcze zanim trafił za kraty, dosyć bezwzględnie eliminował konkurencję. Wywiózł więc "Famę" do lasu i tam poderżnął mu gardło. Był pewien, że rywal nie żyje. Ten jednak zdołał przeżyć. - Po tamtych wydarzeniach została mu blizna w kształcie księżyca - dodają policjanci.



Piotr S. ps. Sajur na stałe wpisał się do historii kryminalistyki ponad 10 lat temu. Został wówczas zatrzymany w pierwszej w dziejach polskiej policji operacji kontrolowanego zakupu narkotyków. Dwóch policjantów działających pod przykryciem, podając się za Polaków mieszkających w Niemczech, kupiło od "Sajura" i jego wspólników trzy kilogramy amfetaminy. Tajna operacja o kryptonimie "Bacha" zakończyła się dla Piotra S. ponadsiedmioletnim wyrokiem.

Podczas piątkowych zatrzymań policjanci odnaleźli broń, policyjne mundury, kajdanki, "koguty", kamizelki odblaskowe oraz sprzęt służący do fałszowania dokumentów. Dzięki niemu przestępcy fałszowali m.in. legitymacje policjantów oraz agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

- Podejrzani dokonywali wymuszeń i napadów, podając się za funkcjonariuszy policji lub CBA - wyjaśnia podinsp. Mariusz Sokołowski, rzecznik policji. - Jeżeli ktoś w ostatnim czasie padł ofiarą tego typu przestępstw, a do tej pory tego nie zgłosił, prosimy o kontakt.