Piękna reporterka i skazani na śmierć. Rozmowy, które mają edukować Chiny

W każdą sobotę, w prowincji Henan w środkowych Chinach, miliony ludzi zasiada przed telewizorami, aby oglądać niezwykły program o nazwie ?Wywiady przed egzekucją?. Skazańcy, którym zostało najwyżej kilka dni życia, opowiadają pięknej reporterce o swoim życiu i zbrodniach, jakie popełnili.
W każdy poniedziałkowy ranek, Ding Yu oraz jej zespół sprawdzają sądowe raporty, w których szukają osób do swojego programu. Muszą działać szybko, ponieważ egzekucje są wykonywane w ciągu siedmiu dni od ogłoszenia wyroku. Kandydatami do rozmowy z Yu są sprawcy brutalnych zabójstw. I to tylko tacy, co do których winy nie ma wątpliwości.

Yu rozpoczyna rozmowy łagodnie, najczęściej pytając skazańców o ich zainteresowania. Potem zaczyna włączać pytania o zbrodnie, jakie popełnili. - Niektórzy mogą uznać, że przeprowadzanie wywiadów z osobami czekającymi na własną śmierć jest okrutne. Ale to nieprawda. Oni chcą zostać wysłuchani - zapewnia Ding Yo. Niektórzy ze skazańców mogą dzięki temu publicznie przeprosić za swoje zbrodnie, a także przekazać ostatnie słowa rodzinie.

"Oni na to zasługują"

Ding Yu prowadzi swój program od pięciu lat. W tym czasie przeprowadziła ponad 200 wywiadów ze skazanymi na śmierć. - Czasami, podczas rozmowy, jest mi smutno. Ale nie sympatyzuję z nimi, powinni płacić wysoką cenę za swoje złe uczynki. Oni na to zasługują - zaznacza Yu.

Dziennikarka przyznaje, że częstym motywem zabójstw popełnianych przez jej rozmówców, są pieniądze. Jeden z takich przypadków szczególnie zapadł jej w pamięci: sprawcami była młoda para - wykształceni absolwenci dobrej uczelni. Zaplanowali oni, że okradną swoich dziadków, ale coś poszło nie tak i mężczyzna zabił staruszków. Zarówno on jak i jego dziewczyna zostali skazani na śmierć. - Byli tacy młodzi. Nigdy nie będą mieli okazji zobaczyć świata, cieszyć się życiem, karierą, miłością i rodziną. Źle wybrali, a ceną za to było ich życie - stwierdza Yu.

"Czy czujesz się niezręcznie rozmawiając ze mną?"

W tak wielu wywiadach nie brakowało również przełomowych dla dziennikarki spotkań. W 2008 roku, w kraju w którym homoseksualizm jest nadal tematem tabu, Ding Yu przeprowadziła wywiad z gejem, który zamordował własną matkę. To był pierwszy raz, kiedy spotkała się otwarcie z osobą o innej orientacji seksualnej. - Nigdy nie rozmawiałam z gejem i tak naprawdę nie potrafię zaakceptować niektórych z jego praktyk, wypowiedzi oraz czynów. Mimo, że był mężczyzną, zapytał mnie bardzo kobiecym tonem: "Czy czujesz się niezręcznie, rozmawiając ze mną?" Tak, właściwie czułam się bardzo niezręcznie. Nie mogłam mu jednak tego powiedzieć, bo nie otworzyłby się przede mną - wspomina Yu. Razem ze swoim zespołem przeprowadziła z mężczyzną aż trzy wywiady, ostatni tuż przed jego egzekucją.

Celem "Wywiadów" ma być edukacja społeczeństwa. Yu pragnie, aby każdy, kto ogląda program, dostrzegł dzięki niemu prawdziwą wartość życia. Oczywiście rozmowy ze skazańcami mają również przestrzec Chińczyków przed wchodzeniem w konflikt z prawem. Wszyscy bowiem mogą zobaczyć, czym się to kończy.

Zabijać mniej i ostrożniej

Program Ding Yu cieszy się ogromną popularnością, a dziennikarka uważana jest za narodową gwiazdę. Jak do tej pory, wywiady nie spotkały się w Chinach z żadną krytyką. Prawdopodobnie głównie dlatego, że większość tamtejszego społeczeństwa popiera karę śmierci.

Sędzia Lui Wenling, który ściśle współpracuje z twórcami programu "Wywiady przed egzekucją" stwierdza jednak, że w chińskim systemie prawnym następuje pewna zmiana. - Obecnie polityka wobec skazańców mówi "zabijać mniej i ostrożniej" oraz "połączyć wyrozumiałość z surowością". To znaczy, że jeżeli sprawa nadaje się do łagodniejszego potraktowania, to należy być bardziej wyrozumiałym. Ale jeżeli sprawa powinna być traktowana surowo, to taką też należy zasądzić karę - stwierdza.

Cztery tysiące egzekucji rocznie

Wśród sędziów tworzą jednak jeszcze bardziej liberalne grupy. - Życie może skończyć się w mgnieniu oka, zaraz po rozprawie. To jest bardzo okrutne. Czy powinniśmy znieść karę śmierci? Ponieważ taki wyrok wobec przestępcy jest również aktem przemocy, to powinniśmy z niego zrezygnować. Ale nie sądzę, że nasz kraj jest teraz na to gotowy. Myślę jednak, że w przyszłości będziemy mogli to zrobić - powiedział niedawno sędzia Pan, który należy do bardziej liberalnego grona wśród pracowników chińskiego wymiaru sprawiedliwości.

Obecnie w Chinach wykonuje się więcej wyroków śmierci niż we wszystkich pozostałych krajach razem wziętych. Szacuje się, że blisko 4000 osób rocznie zostaje uśmierconych poprzez rozstrzelanie lub zastrzyk z trucizną. Aktualnie kara śmierci grozi za aż 55 różnych przestępstw - od korupcji i przemytu, aż po przestępstwa polityczne i morderstwa. Niedawno, z zagrożonych egzekucją zbrodni, wykreślono 13 przestępstw, wśród których znajdowały się m.in. oszustwa podatkowe, przemyt relikwii oraz wyłudzenia kredytów.