"Policjantki są wiatropylne. Zachodzą w ciążę i po służbie"

- Po roku, dwóch, trzech, pylne, jak to się mówi, wiatropylne one są, zachodzą w ciążę i jest już po służbie - powiedział na antenie Radia Opole Ignacy Krasicki, szef NSZZ Policjantów województwa opolskiego.
- Czy w policji jest potrzebna nowa krew? - pytał na antenie Radia Opole prowadzący. Oczywiście jest potrzebna - odparł przewodniczący związku. Jego zdaniem powinien być łatwiejszy dostęp do policji i ograniczone przyjęcia kobiet. Na pytanie, czy jest za dużo kobiet w policji, Krasicki stwierdził, że w ostatnim czasie było za dużo przyjęć.

- Czy są gorszymi policjantkami, nie sprawdzają się? - dopytywał prowadzący.

- Inaczej, ja powiem w ten sposób. Sprawdzają się, oczywiście - mówił Krasicki. - Tylko jest taki... Po roku, dwóch, trzech od przyjęcia do pracy, służby w policji kobiety są pylne, wiatropylne, jak to się mówi, one są. Zachodzą w ciążę i mamy już po służbie - ocenił Krasicki.

- A po powrocie z macierzyńskiego nie są już tak bojowe? - drążył prowadzący.

- Po roku są mniej efektowne. Mniej efektowne [chodziło prawdopodobnie o efektywne - red.] i mniej bojowe - podsumował związkowiec.

Rozmowa odbyła się 9 lutego. Odnalazł ją dzisiaj TVN 24.

Ile jest policjantek

Na ponad 96 tysięcy policjantów 13 280 to kobiety. Co druga służy od trzech do 10 lat. 229 ma ponad 30-letni staż pracy.

Kobiety pracują we wszystkich pionach policji. Większość - 8868 - ma ukończone wyższe studia. 2042 kobiety są oficerami.

Tylko dwa razy w historii polskiej policji kobiety były komendantami wojewódzkimi. Aldona Kostrzewa przez prawie dwa lata kierowała łódzką policją. Przez trzy lata szefową KWP w Bydgoszczy była Barbara Horbik-Piazdecka. Jednak nigdy żadna kobieta nie była komendantem głównym policji.