Ewa zamarzła zostawiona w bagnie przez 18-latka

18-letni kolega zostawił w nocy na bagnie 16-letnią Ewę. Dziewczynka zmarła z wychłodzenia. Chłopak, po powrocie do domu, nie powiedział nikomu, że jego koleżanka została na odludziu.
Grupa znajomych wybrała się na ognisko do lasu, kilka kilometrów od miejscowości Ostrowin, w warmińsko - mazurskim.

- Gdy wracali, późnym wieczorem, w piątek, ugrzązł im samochód. 18-latek wraz z Ewą zostawili resztę towarzystwa i ruszyli na piechotę - opowiada szef prokuratury w Ostródzie, Zdzisław Łukasiak. W pewnym momencie wpadli do bagna. Chłopak wydostał się, Ewa nie. - 18-latek przyznał, że nie szukał już Ewy - relacjonuje prokurator. - Dbał tylko o siebie. Uznał, że dziewczyna sobie poradzi - mówi.

Nikomu nie powiedział

Chłopak dotarł do domu w sobotę nad ranem i nikomu nie powiedział, o pozostawionej na bagnach Ewie.

Prokuratura postawiła 18-latkowi zarzut z artykułu 162 Kodeksu Karnego. "Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech." Chłopak ma dozór policji.

Zginęła, bo ją zostawił?

Poszukiwania Ewy ruszyły w sobotę wieczorem. Wtedy znajomi zgłosili zaginięcie koleżanki. Prowadziło je kilkadziesiąt osób: policjanci strażacy, ratownicy z psami tropiącymi. Użyto też helikoptera z kamerą termowizyjną. W sobotę pies znalazł kurtkę Ewy.

W poniedziałek załoga helikoptera wypatrzyła jej ciało.

Wszystko wskazuje na to, że Ewa nie miała szans na przeżycie. Nawet, gdyby poszukiwania rozpoczęły się już w sobotę rano, a nie dopiero wieczorem. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna zmarła najprawdopodobniej w nocy z piątku na sobotę. Wychłodzenie organizmu było bardzo szybkie, również dlatego, że była bez kurtki. Także nawet gdyby 18-latek zaalarmował policję w sobotę rano, mogło by być już za późno.

Towarzysz Ewy nie potrafił też wskazać miejsca, gdzie się rozstali. Policjanci przepytywali go, dociekali jakie szczegóły topograficzne zapamiętał, ale nie potrafił pomóc. Było to tym bardziej trudne, że tej nocy był pijany. Prawdopodobnie Ewa też. Wykażą to wyniki badania krwi po sekcji zwłok.