Brytyjscy nielegalni imigranci chcą amnestii

Kilkadziesiąt tysięcy uczestników Marszu Migrantów domagało się w Londynie amnestii dla osób przybywających nielegalnie na terenie Wlk. Brytanii. Do demonstracji dołączyli mieszkający na Wyspach Polacy. - Zanim Polska wstąpiła do UE, też byliśmy zmuszeni żyć poza brytyjskim prawem - tłumaczyli.
Według szacunków, w Wielkiej Brytanii mieszka na stałe około 750 tysięcy nielegalnych imigrantów. Większość z nich żyje na granicy nędzy. Bez legalnej pracy zmuszeni są utrzymywać siebie i swoje rodziny z głodowych stawek. Żyją w ciągłym strachu przed deportacją.

"Papiery dla wszystkich"

W imieniu nielegalnych imigrantów wystąpiła licząca 250 tysięcy członków organizacja Citizen Organising Foundation (COF). W czasie kampanii "Let's turn Strangers into Citizens" (Zamieńmy obcych w obywateli) jej przedstawiciel chcą przekonać brytyjski rząd do zalegalizowania pobytu osób, które przybywają w Wielkiej Brytanii dłużej niż sześć lat, cieszą się dobrą opinią pracodawców, nie były karane i biegle posługują się językiem angielskim.

Działania COF poparł burmistrz Londynu Boris Johnson oraz hierarchowie Kościołów katolickiego i anglikańskiego. - Tu pracujecie, w tym kraju na świat przyszły wasze dzieci, to tutaj chodzą do szkoły. Współtworzycie parafie i jesteście częścią społeczeństwa. Powinno zostać znalezione rozwiązanie, dzięki któremu będziecie mogli tu zostać - nawoływał z ambony w Katedrze Westminsterskiej biskup koncelebrujący poprzedzającą marsz mszę.

"Polacy wciąż poza prawem"

Do poniedziałkowego protestu dołączyła się również kilkudziesięcioosobowa grupa Polaków mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii. - Pierwsze słowo, które przychodzi mi dziś na myśl to "solidarność". Polacy mieli kiedyś podobne problemy: pracowali nielegalnie i byli uzależnieni od czarnego rynku - mówi portalowi Gazeta.pl były rzecznik Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii, Wiktor Moszczyński.

Jak zapewnia, wśród Polonii wciąż istnieje liczna grupa osób, które nie dopełniły obowiązku rejestracji zatrudnienia nałożonego na nich, mimo naszego członkostwa w UE, przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. - Ci ludzie też żyją częściowo poza prawem. Kiedy nagle tracą pracę, okazuje się, że oprócz zapomogi na dzieci nie mogą otrzymać żadnego zasiłku - tłumaczy Moszczyński.

Polonia skorzysta na amnestii

Protest wsparły dwie młode organizacje polonijne: Poland Street i Polish Professionals in London. - Chcielibyśmy, aby ludzie nie musieli się ukrywać. Legalizacja pobytu da im szansę do walki o swoje prawa. Skorzystają na tym także Polacy, ponieważ wtedy pracodawcy będą musieli opłacać innych imigrantów tak samo, jak pracowników z państw Unii Europejskiej. Stawki nie będą zaniżane i szansę na pracę będą większe - zapewnia Piotr Szuba, członek Poland Street.

- My przed pięcioma laty dostaliśmy możliwość życia w Wielkiej Brytanii. Dziś płacimy podatki i w pełni uczestniczymy w życiu społecznym i politycznym kraju. Inni imigranci też zasłużyli na taką szansę - dodaje Adam Komarnicki z Polish Professionals.