Dlaczego nie używamy skali Richtera

Kiedy podajemy informacje o trzęsieniach ziemi, opisujemy ich siłę za pomocą magnitudy, a nie skali Richtera. Niektórzy z czytelników wytykają nam to jako błąd, kalkę z języka angielskiego. W tym tekście postaramy się wyjaśnić naszą decyzję i wytłumaczyć, dlaczego nie jest ona błędna.
Rozumiemy przyczynę tych zarzutów, bo wiemy, że polski czytelnik przyzwyczajony jest do określania siły trzęsienia ziemi skalą Richtera. Tego określenia używa większość mediów w Polsce. Jednak magnituda, choć może brzmi obco, jest poprawna językowo, a używanie skali Richtera nie jest merytorycznie poprawne. Powszechne używanie tej skali w Polsce to zaszłość historyczna, która w jakiś sposób ostała się w naszym języku. Sejsmolodzy od lat operują pojęciem magnitudy. Jak pisze dr Paweł Wiejacz z Instytutu Geofizyki PAN:

"W kwestii wielkości trzęsień ziemi istnieje nieporozumienie, ponieważ w powszechnym rozumieniu, powielanym przez środki masowego przekazu, uważane jest, że trzęsienia ziemi mierzy się skalą Richtera i taka informacja zwykle jest oczekiwana przez ludzi, podczas gdy w rzeczywistości naukowcy już od 30 lat (1979 r.) odeszli od stosowania metody Richtera".

Skala Richtera, opracowana już blisko 80 lat temu, nie jest w stanie poprawnie mierzyć niskich i wysokich wielkości trzęsień. Przy wartościach większych niż siedem skala Richtera nie odpowiada już wartościom podawanych przez stacje sejsmologiczne. Gdy stacje sejsmologiczne podają informację o trzęsieniu ziemi o wielkości 8,7M, nie można powiedzieć, że miało ono siłę 8,7 w skali Richtera - tak jak jest to często błędnie tłumaczone. Przy tak dużych trzęsieniach skala Richtera jest "spłaszczana". Trzęsienie o magnitudzie 8,7 wyrażone by było w skali Richtera jako 8,5, a hipotetyczne trzęsienie o magnitudzie 10 w skali Richtera miałoby zaledwie 8,8.

Skala Richtera została zmodyfikowana w 1979 roku przez dwóch badaczy - Thomasa Hanksa i Hiroo Kanamoriego. Wyznaczyli oni tzw. moment magnitude scale, czyli pomiar momentu sejsmicznego. Od tego czasu do opisu wielkości trzęsień ziemi używamy magnitudy.

"W zasadzie więc właściwsze byłoby mówienie dziś o skali Hanksa-Kanamoriego, gdyby nie fakt, że sami autorzy - używając terminu magnituda - prosili środowisko sejsmologiczne, aby nie nazywać skali ich imionami i tym samym nie odbierać zasług Charlesowi Richterowi" - pisze dr Wiejacz.

Zatem dlatego poprawne jest sformułowanie "trzęsienie ziemi o magnitudzie 8,7", jakkolwiek mało literacko (a może zbyt naukowo) ono brzmi.