Cimoszewicz po słowach Dudy o Jedwabnem: "Ktoś taki powinien być wyeliminowany z życia politycznego"

Andrzej Duda zarzucił Bronisławowi Komorowskiemu, że bierze udział w "kłamliwych oskarżeniach", jakoby Polacy uczestniczyli w Holocauście, i przypomniał sprawę mordu w Jedwabnem. - Mówmy uczciwie o swojej historii, bo tego typu wypowiedzi to sprzyjanie poglądom kibolskim i szowinizm - komentował Włodzimierz Cimoszewicz w programie "Tomasz Lis na żywo".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Andrzej Duda podczas debaty prezydenckiej wypomniał Bronisławowi Komorowskiemu, że w 2011 roku na uroczystości upamiętniającej wydarzenia w Jedwabnem Komorowski wystosował list, w którym - jak stwierdził - prezydent zawarł określenie: "naród ofiar był także sprawcą". - To było skalkulowane. Jeżeli polityk uważa, że takim instrumentem można się posłużyć, to wystawia sobie fatalną cenzurę moralną - ocenił Włodzimierz Cimoszewicz.

- Gdzie jak gdzie, ale w Polsce to jest haniebne. Ktoś taki powinien być wyeliminowany z życia politycznego - stwierdził były premier.

Komorowski - Duda jak Kwaśniewski - Wałęsa?

Cimoszewicz uważa, że Komorowski "wreszcie pokazał, że mu zależy, potrafi się dzielić swoimi emocjami, wiele wie i mówi rozsądnie".

- W wielu sprawach się z nim nie zgadzam, np. w sprawie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, ale pokazał bardzo wiele zalet i pozytywów. W przypadku pana Dudy widać było niepewność w zachowaniu, gestykulacji i formułowaniu odpowiedzi, kiedy uciekał od choćby szczątkowej odpowiedzi na temat. Widać było, że nie panuje nad sytuacją - powiedział.

Były premier przypomniał również, że przed laty, po wygranej debacie z Wałęsą, poparcie Kwaśniewskiego zwiększyło się o trzy punkty procentowej, a według najnowszego sondażu Komorowski po debacie zyskał już siedem p.p.

Apel szefów MSZ

Cimoszewicz razem z innymi byłymi szefami MSZ wystosowali list w sprawie II tury wyborów. - Zwracamy uwagę na sytuację wokół Polski, agresywną politykę Rosji. I mówimy to, co wydaje się oczywiste, jeśli poważnie traktujemy nasze państwo i bezpieczeństwo - że w takich warunkach, wobec takich okoliczności jest sprawą niezwykle ważną, by wpływ na polską politykę zagraniczną miał człowiek doświadczony - mówił.

Doprecyzował, że takie stanowisko zdecydowali się zająć wszyscy byli ministrowie oprócz Anny Fotygi.

Głosy lewicy w II turze

Tomasz Lis pytał także o wypowiedź Leszka Millera, który zadeklarował, że nie będzie głosował na Komorowskiego. Szef SLD zagłosuje na Dudę albo w ogóle nie pójdzie na wybory.

- Mam wrażenie, że to jest coś więcej niż koncepcja Millera, bo o ile się nie mylę, po I turze Napieralski, który zebrał zdecydowanie więcej głosów, też powiedział, że nie wskaże żadnego z kandydatów w II turze - przypomniał Cimoszewicz.

Stwierdził też, że mniej istotne są ok. 2,4 proc. wyborców, którzy w I turze poparli kandydatkę SLD, ale te kilka procent sympatyków lewicy, którzy zagłosowali na Kukiza.

- Mam nadzieję, że jednak większość - jeśli będzie głosować - odda głosy na Komorowskiego. Duda jednak reprezentuje formację, która wielu ludziom centrum i lewicy pozostawiła w pamięci niezwykle złe wspomnienia - podsumował.



Najnowsze sondaże, debaty, wieczór wyborczy na żywo. Nie przegap najważniejszych wydarzeń z kampanii wyborczej. Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!