Adam Rybakowicz z RP załatwiał się na bydgoskiej starówce. Mandat? Nie, zasłonił się immunitetem

Adam Rybakowicz z Ruchu Palikota wolał załatwić swoje potrzeby na bydgoskiej starówce, choć tuż obok znajdowała się restauracja. Gdy policja interweniowała, okazał legitymację poselską. I na tym się skończyło, bo immunitet chroni posłów przed mandatami.
W nocy z 28 na 29 września policjanci podejmowali interwencję wobec mężczyzny oddającego mocz na starówce - potwierdza przedstawiciel bydgoskiej policji. Jak wynika z policyjnych informacji, mężczyzna okazał poselską legitymację, więc na tym interwencja się zakończyła. Notatka z tego zdarzenia trafi drogą służbową do Komendy Głównej.

Policja nie chce podawać szczegółów zdarzenia, choć przyznaje, że "rozmowa nie przebiegała tak, jak by sobie życzyli", co sugeruje niestosowne zachowanie posła.

Rzecznik: Przepraszam za posła Rybakowicza

Koledzy partyjni mogą być dla Adama Rybakowicza mniej łagodni niż bydgoska policja. Może zostać ukarany naganą, karą zawieszenia lub karą wykluczenia z klubu. - Będziemy nad tym debatować na posiedzeniu prezydium klubu, które zostało zwołane w trybie pilnym na jutro na godzinę 11 - zapowiada rzecznik klubu RP Andrzej Rozenek.

- Zachowanie posła było jak najbardziej niestosowne. Przepraszam za niego, zresztą on sam też przeprosił. To absolutnie nie powinno się zdarzyć - komentował Rozenek w rozmowie z Gazeta.pl. Jak podkreślił, absolutną oczywistością jest też dobrowolne opłacenie przez Rybakowicza mandatu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: