Akcje agenta Tomka. Operacja "Słonecznik", czyli sprawa Beaty Sawickiej

Sprawa Beaty Sawickiej to jedna z najbardziej znanych operacji przeprowadzonych przez tajnego agenta Tomka, czyli Tomasza Kaczmarka (dziś posła PiS) za czasów, gdy szefem CBA był Mariusz Kamiński (obecnie również poseł PiS). Akcja miała kryptonim "Słonecznik"
Kryptonim "Słonecznik" - kombinacja operacyjna, której szczegóły CBA ujawniło samo, kilka dni przed wyborami w 2007 r. Agent "Tomek" i jego kolega "Staszek" podając się za biznesmenów z Anglii, skorumpowali posłankę PO Beatę Sawicką. Sawicka, zauroczona zabiegającym o jej względy agentem Tomkiem, miała im umożliwić załatwienie korzystnego rozstrzygnięcia przetargu na działkę na Helu. W sprawę wciągnęła burmistrza miasta Hel, Mirosława Wądołowskiego. Agenci wręczyli im łapówki (Sawickiej 100 tys. zł, Wądołowskiemu 150 tys. zł i zegarek).

Proces zatrzymanych zakończył się (kwiecień 2012 r.) wyrokami po dwa lata więzienia w zawieszeniu dla b. posłanki i samorządowca.

Sąd orzekł o ich winie mimo poważnych wątpliwości, czy Tomek jako agent nie przekroczył w obcowaniu z Sawicką ram, w jakich miał prawo się poruszać - posłanka zaangażowała się uczuciowo w relację z nim. Nie przyjęto też tłumaczeń burmistrza, że nie wiedział, iż w torbie, którą dostał od agentów, były pieniądze i tłumaczył, że działki, które miały być przedmiotem łapówki, w ogóle nie były przeznaczone na sprzedaż. W trakcie sprawy posłanki wyszło na jaw, że agenci CBA próbowali złapać w korupcyjną sieć znanych polityków PO - Julię Piterę, Marka Biernackiego i Jarosława Wałęsę, namawiając Sawicką, by organizowała im z nimi spotkania. Tu prowokacja się nie powiodła.

Więcej o: