Przysługa, która kończy się w więzieniach Ameryki Płd.

Paweł połknął kapsułki z kokainą, Wioleta w walizce miała ponad 3 kilogramy narkotyku ukryte w kurtkach w swoim bagażu. Teraz czekają ich długie lata spędzone w wiezieniu w Peru. A policja wciąż apeluje do wyjeżdżających Polaków: pilnujecie walizek i nie bierzcie paczek od nieznajomych.
Tak było w przypadku Adama z Pszczyny na Śląsku. Od 10 miesięcy przebywa w ekwadorskim więzieniu. - Miałem jechać po pieniądze, a okazało się, że to były narkotyki - opowiada swoją historię reporterowi TOK FM.

Paweł połknął kokainę, Wioleta miała narkotyki w walizce

Za próbę przemytu nieco ponad 3 kg kokainy, Adam może dostać 6 lat więzienia. Ciągle czeka na wyrok. Podobnie jak dwójka Polaków w Peru.

Paweł połknął kapsułki z kokainą. Prawie kilogram narkotyków. Wioleta w walizce miała ponad 3 kilogramy ukryte w kurtkach w bagażu. - Miałam przewieźć brylanty na prośbę znajomego, potem okazało się, że nic z tego nie wyjdzie i miałam zabrać tylko trzy kurtki na prezent - opowiada o swoim krótkim pobycie w Ameryce Południowej. - W tym więzieniu gdzie jestem (Santa Monica w Limie - przyp. red.) nie jest najgorzej, ale brakuje mi rzeczy osobistych i ubrań, bo przyjechałam tu na 4 dni, a zostanę co najmniej dwa lata - dodaje bez emocji.

Więzienie w Ekwadorze

Gorszą sytuację mają więźniowie w Ekwadorze. - Wszyscy mają noże i inną broń, trzeba uważać, być czujnym. Za wszystko trzeba płacić. Jak nie masz problemu - to się pojawi - opowiada o codzienności ekwadorskiego więzienia Jarek z Wrocławia. W zakładzie karnym w Quito jest już dwa lata.

Szukają kurierów

Według policji w ostatnich latach coraz częściej gangi wykorzystują do przerzutów turystów. Scenariusze ich działania są różne. Proszą o przewiezienie paczki, pieniędzy czy biżuterii albo podrzucają narkotyki do bagażu.

Gdy służby graniczne łapią drobnego przemytnika, bokiem przechodzi większy - Może wyskoczy taka okazja, polecisz na wycieczkę i zabierzesz przy okazji dla mnie torbę. Tak to działa - przestrzega 25-letnia Agnieszka.

W Limie odsiaduje już karę. Dostała 7 i pól roku za niespełna 10 kg kokainy przemycanej w walizce. Ma za sobą prawie połowę wyroku - Ja akurat widziałam, co robię i dużo na tym straciłam - wyznaje w rozmowie z reporterem TOK FM.

Więźniom w stolicy Ekwadoru, Quito, pomaga polski konsul honorowy Tomasz Morawski. Uważa, że takich przemytników jak Wioleta czy Adam można od razu rozpoznać. - Polacy przyjeżdżają z nowym, nietkniętym paszportem, bez znajomości hiszpańskiego czy angielskiego, nie mają tu rodziny, mają za to bilet powrotny za kilka dni. Każdy policjant od razu wie, że takiego człowieka trzeba zatrzymać, bo najprawdopodobniej przewozi narkotyki w żołądku albo bagażu - ocenia Morawski.

Tylko w 2008 r. w więzieniach na całym świecie - właśnie za przemyt środków odurzających - przebywało ok. 400 Polaków. W samym Peru 30 osób, w sąsiednim Ekwadorze kolejnych kilkanaście.