Masakra cywilów w Afganistanie

Ponad stu wieśniaków, w tym wiele kobiet i dzieci, zginęło pod bombami amerykańskich samolotów w zajętych przez talibów wioskach w zachodnim Afganistanie. To największa masakra cywilów, odkąd jesienią 2001 r. siły zachodniej koalicji dokonały tam inwazji.
Amerykańskie samoloty nadleciały nad wioski Girani i Gandżabad w powiecie Bala Baluk w zachodniej prowincji Farah nocą z poniedziałku na wtorek. W poniedziałek wioski zostały zajęte przez talibów, którzy dokonali publicznej egzekucji na trzech mężczyznach oskarżonych o kolaborowanie z prozachodnim rządem z Kabulu. Talibowie ostrzelali też posłane przeciwko nim wojska afgańskie i zachodnie.

Te zgodnie z taktyką stosowaną od lat w Afganistanie wezwały na odsiecz lotnictwo. W niecałą godzinę amerykańskie samoloty zburzyły 17 rozległych domostw. Według komendanta policji z Farak Abdula Ghafara Watandara pod bombami zginęło co najmniej 120 osób, w tym wiele kobiet i dzieci, które pochowały się w domach przed walkami. W jednym z domostw zginęła ponad 50-osobowa rodzina niejakiego Sajjeda Azzama.

Informacje afgańskich władz o masakrze cywilów potwierdzili w środę także przedstawiciele Czerwonego Krzyża, którzy odwiedzili zburzone wioski. - Nasi ludzie widzieli dziesiątki trupów. Wśród zabitych jest wiele kobiet i dzieci - oświadczyła Jessica Barry, rzeczniczka Czerwonego Krzyża.

Rzecznik wojsk USA płk Greg Julian potwierdził, że amerykańskie samoloty zbombardowały wsie w Farah. Dodał jednak, że walki w tym regionie wciąż trwają i dowództwo zachodniej koalicji nie jest w stanie zweryfikować informacji o zabitych cywilach.

Do poprzedniej, równie krwawej masakry cywilów w Afganistanie doszło w sierpniu 2008 r., gdy Amerykanie zbombardowali wioskę Azizabad w prowincji Herat, także na zachodzie kraju. Zginęło wtedy 90 osób. Amerykanie utrzymywali wówczas, że zabili w wiosce wyłącznie talibów.

Rosnąca z każdym rokiem liczba cywilów, którzy giną w wyniku operacji zachodnich wojsk, nastawia Afgańczyków wrogo do cudzoziemskich żołnierzy i panującemu dzięki ich wsparciu rządowi prezydenta Hamida Karzaja. Karzaj, walcząc o poparcie rodaków przed sierpniowymi wyborami głowy państwa, przeklina zachodnich sojuszników, że za nic mają życie afgańskich cywilów.

Weź udział w dyskusji:
Masakra cywilów w Afganistanie
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl