Brazylijska modelka zmarła po amputacji

Brazylijska supermodelka Mariana Bridi da Costa przegrała walkę z rzadką chorobą. Dziewczyna przez ostatni miesiąc wielokrotnie była poddawana zabiegom amputacji. Pozbawiona rąk, stóp, obu nerek i części żołądka Mariana walczyła do ostatniej chwili.
Trzy tygodnie temu da Costa była zdrową, młodą dziewczyną. Znana na całym świecie finalistka licznych konkursów piękności, nagle trafiła do szpitala w stanie wstrząsu septycznego. (Najgroźniejszej postaci sepsy czyli - zespołu ogólnoustrojowej reakcji zapalnej).

Jej walce z chorobą przyglądał się cały świat. Z początku lekarze podejrzewali, że modelka cierpi na infekcję dróg moczowych. Jednak gdy odkryto źródło infekcji, choroba była już w zaawansowanym stadium. Okazało się, że infekcja utrudnia przepływ krwi do organów. Do kończyn kobiety nie docierał tlen. Lekarze natychmiast podjęli decyzje o amputacji rąk i nóg. Niedługo potem rozwijająca się choroba zmusiła medyków do usunięcia obu nerek oraz części żołądka 20-letniej Brazylijki.

Walczyła do ostatniej chwili

Mimo wszystko, wybudzona ze śpiączki da Costa, nie poddawała się. - Powiedziała mi, że ma jeszcze tak wiele do zrobienia na tym świecie, tyle niezrealizowanych planów - informował media jej narzeczony Thiago Simones. - Póki bije serce, zawsze jest nadzieja - mówił. Niestety sepsa doprowadziła do zapaści w pracy organów wewnętrznych. Od czasu operacji modelka oddychała dzięki respiratorowi.

Mari zmarła o 3 nad ranem z piątku na sobotę.

W 2008 zajęła pierwsze miejsce w konkursie Miss Bikini. Wróżono jej wielką karierę w świecie mody.