Policja o bydgoskim stadionie: Zła organizacja, brak identyfikacji

Stadion w Bydgoszczy, na którym rozegrano wczoraj mecz o Puchar Polski nie jest przystosowany do imprez tego typu - czytamy w piśmie wysłanym przez policje do wojewody kujawsko - pomorskiego. Z dokumentu, do którego dotarliśmy wynika jednoznacznie, że mundurowi byli przeciwni organizacji meczu na stadionie Zawiszy.


W piśmie datowanym na 26 kwietnia tego roku kujawsko-pomorski komendant wojewódzki ostrzegał, że bydgoski stadion nie jest wystarczająco bezpieczny. Jak zauważał jest to obiekt przeznaczony przede wszystkim do zawodów lekkoatletycznych. "Konstrukcja stadionu Zawiszy nie jest przygotowana do przeprowadzania takiego typu imprez. Obiekt jest typowo lekkoatletyczny, posiada strome trybuny, które uniemożliwiają wręcz użycie pododdziałów policji. Potwierdzeniem tego jest sytuacja z 25 sierpnia 2010r. - w trakcie meczu pucharowego obrażeń doznało 33 policjantów." - czytamy w piśmie.

Mundurowi alarmowali również, że sposób wpuszczania na trybuny budzi zastrzeżenia. "Przyjęty przez organizatora sposób wpuszczania kibiców tj. fani z Warszawy wejdą na obiekt bramą główną (...), natomiast kibice Poznania (...) poprzez sztucznie utworzony "rękaw" z płotków - nie daje gwarancji pełnej identyfikacji osób, o czym mówi art. 13 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Sytuacja ta dotyczy również kibiców wchodzących na wspomnianą wcześniej tzw. trybunę neutralną."

Szef kujawsko-pomorskiej policji ostrzegał, że na mecz wybierają się potężne grupy pseudokibiców - nie tylko z Warszawy i Poznania, ale również ze Szczecina, Gdyni, Łodzi, Elbląga, Sosnowca i Krakowa.

Burda na meczu w Bydgoszczy ZDJĘCIA>>

Pismo kończy się zdaniem - "Mając na uwadze przesłanki określone w artykule 34 ustawy z dnia 20 marca 2009 roku o bezpieczeństwie imprez masowych, wnoszę o wprowadzenie zakazu przeprowadzania przez PZPN meczu finałowego o Puchar Polski."



W związku z burdą do jakiej doszło po meczu Legii z Lechem, policja wszczęła dwa śledztwa. W tym jedno przeciwko organizatorowi. - Musimy wyjaśnić w jaki sposób zostały wniesione na teren tego obiektu materiały pirotechniczne, czy właściwie zostało przeprowadzone sprawdzenie osób wchodzących na teren stadionu i czy była możliwa ich pełna identyfikacja. Bo naszym zdaniem ta pełna identyfikacja, która jest wymagana ustawą nie została przez organizatora spełniona - tłumaczy Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.

Drugie postępowanie dotyczy już samych pseudokibiców, którzy zdemolowali obiekt. - Chodzi o niszczenie mienia, zakrywanie twarzy i wbieganie na murawę boiska - dodaje Sokołowski.