Najwięcej agresji w sieci pod adresem Żydów, Rosjan i Niemców

Żydzi, Rosjanie, homoseksualiści, Niemcy i muzułmanie - to ich najczęściej obraża się i atakuje w internecie. Jak wynika z "Raportu Mniejszości" Fundacji Wiedza Lokalna i Collegium Civitas, co setny post pojawiający się na polskich forach internetowych negatywnie odnosi się do jakiejś mniejszości.
Badacze wzięli pod lupę wszelkiego rodzaju wpisy dotyczące grup narodowych, etnicznych, religijnych czy orientacji seksualnych. - Rozpatrywaliśmy całą skalę wypowiedzi - wyjaśnia dr Marek Troszyński, jeden z autorów raportu. - Od takich, które wydają się być zupełnie niegroźne, kiedy ludzie wyrażają swoją niechęć czy wskazują, że jesteśmy lepsi od innych. Po radykalne, które są nasycone wulgaryzmami i wzywają do działania. Mówią "wyrzućmy ich z Polski", "zabijmy", "pobijmy" - wypowiedzi nazywane mową nienawiści - wyjaśnia

60 proc. postów o mniejszościach w polskim internecie to mowa nienawiści

Odnalezienie w internecie postów dotyczących mniejszości nie było oczywiście łatwe. W tym celu przeanalizowano blisko 10 milionów wpisów z trzech forów działających przy największych polskich portalach: Gazeta.pl, Onet.pl i Wp.pl. Łącznie wykryto na nich prawie 90 tys. negatywnych wypowiedzi o którejś z mniejszości. - Przy ograniczeniu się tylko do wpisów o mniejszościach okazuje się, że aż 60 procent z nich, to posty które można nazwać językiem wrogości czy mową nienawiści. A to jest już całkiem sporo - zauważa koordynator badania.

Najczęściej obrażaną i atakowaną grupą są Żydzi - prawie jedna czwarta wpisów dotyczy właśnie ich. Blisko 18 tys. - Rosjan. Na trzecim miejscu, w tym niechlubnym rankingu, znajdują się geje i lesbijki. - Następnie Niemcy, a po nich co było dla nas trochę zaskakujące, muzułmanie - przyznaje dr Troszyński.

Program komputerowy pomógł w analizie 10 mln postów

Co ciekawe do zrealizowania badania trzeba było napisać specjalny program komputerowy. Bez niego przeanalizowanie 10 milionów postów byłoby bowiem niemożliwe. "Stworzenie narzędzia, które miało przeczesywać internet było nie lada wyzwaniem - przyznaje informatyk z Fundacji Wiedza Lokalna - Język polski jest bardzo bogaty. Mamy końcówki i dosyć skomplikowaną gramatykę z sześcioma przypadkami. Kolejną przeszkodą są także literówki. Język w internecie jest daleki od literackiej polszczyzny, a omijanie polski znaków diakrytycznych czyli pisownia bez ogonków jest czymś nagminnym." Gdy program powstał, rozpoczęło się filtrowanie sieci. W efekcie czego powstała baza danych zawierająca posty dotyczące wszystkich wspomnianych grup.

Jak zapowiada dr Marek Troszyński, w najbliższym czasie trafi ona do zaprzyjaźnionych organizacji pozarządowych, które zajmują się poszczególnymi mniejszościami. Zebrane dane pomogą im w rozwiązywaniu konkretnych problemów czy propagowaniu wiedzy i tolerancji. - W związku z tym, że część z postów łamie polskie prawo będziemy musieli także zawiadomić prokuraturę - dodaje Troszyński. A chodzi o znieważenie czy nawoływanie do nienawiści, które jest w Polsce karane.

Kolejne pomiary i analizy polskiego internetu pod kątem języka wrogości i mowy nienawiści, Fundacja Wiedza Lokalna chce przeprowadzić już w połowie maja.

Więcej o: