"Krzyż", sequel "Solidarnych 2010" - nowy film Pospieszalskiego [WIDEO]

Twórcy filmu "Solidarni 2010" szykują kontynuację. Już niedługo premiera obrazu "Krzyż". Sequel przygotowali Ewa Stankiewicz i Jan Pospieszalski.
Ewa Stankiewicz podkreśla, że film powstał z przekonania, że na naszych oczach dzieją się rzeczy istotne, a także z potrzeby zrozumienia tego, co się dzieje, i poznania miejsca oraz ludzi, którzy tworzą nasz kraj - pisze portal niezalezna.pl . Z kolei producent filmu Robert Kaczmarek zauważył, że mimo iż od katastrofy minął prawie rok, nie powstał żaden inny film z okresu żałoby narodowej niż "Solidarni 2010", a przecież sytuacja pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu była w centrum opinii publicznej i mediów przez wiele miesięcy.

Według twórców wydarzenia pod krzyżem stanowiły element wojny o kulturę i miejsce krzyża w przestrzeni publicznej, a także były sondowaniem, jak daleko można się posunąć w niszczeniu podstaw naszej cywilizacji. - Sprawdzano, jaką reakcję spowoduje prostacki, wulgarny, chamski atak na krzyż. Okazało się, że władza robi wszystko, żeby ten krzyż przesunąć w sferę osobistą. Było to sprawdzanie, ćwiczenie Polaków, czy będą bronić krzyża, czy nie - zaznacza Kaczmarek.

"Krzyża bronili Żydzi, muzułmanie czy protestanci"

Twórcy zauważają, że wśród obrońców krzyża byli również przedstawiciele innych religii - żydzi, muzułmanie oraz protestanci. Długi czas pod krzyżem była gwiazda Dawida złożona tam w hołdzie przez wycieczkę młodych Żydów, którzy w ten sposób solidaryzowali się z ofiarami katastrofy i obrońcami krzyża. - Pod krzyżem poznałam wspaniałych patriotów, młodych ludzi, protestantów z Lublina, którzy z wielkim poświęceniem bronili swoich wartości i dawali świadectwo miłości do Polski. Solidarność z tymi ludźmi dała mi dużo nadziei w patrzeniu na nasze społeczeństwo przez ostatni rok. Piękni ludzie. Jestem im bardzo wdzięczna za to, że są - powiedziała Ewa Stankiewicz.

"Ta władza dopuszcza się przemocy wobec słabych ludzi"

Reżyser z całego czasu spędzonego pod krzyżem uderzyła jedna scena: postawa młodych ludzi w momencie, kiedy usuwano krzyż, a policja szarpała garstkę starszych ludzi, którzy go bronili - młodzież stała za barierkami i dopingowała policję oklaskami, gwizdami i okrzykami. - Czegoś takiego nie widziałam nigdy w życiu - ani na żywo, ani w filmie. Młodzi ludzie, którzy zawsze mają tendencje wolnościowe, są skłonni raczej kontestować władzę - tutaj ją dopingowali, w dodatku widząc, że ta władza dopuszcza się przemocy wobec słabych ludzi - mówi Stankiewicz .

Premierowy pokaz filmu "Krzyż" odbędzie się 17 marca.