Żołnierze nie chcą mieszkań od wojska. Wolą je sobie kupić sami

Czy Wojskowa Agencja Mieszkaniowa (WAM) miała w nosie potrzeby mieszkaniowe żołnierzy?
W czasie środowej konferencji prezes Agencji Michał Świtalski odpierał zarzuty, które postawiła jej "Rzeczpospolita", powołując się na raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Ma z niego wynikać, że Agencja zajmowała się handlem nieruchomościami, bo sprzedawała tereny pozwalniane przez jednostki wojskowe, zamiast budować na tych działkach mieszkania dla żołnierzy. Świtalski wyjaśnił, że WAM miała prawo je sprzedać. A mieszkań tam nie budowała, bo nie było dla kogo. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży gruntów Agencja miała przeznaczyć na nowe inwestycje w tych miejscowościach, w których wojsku są potrzebne mieszkania.

Problem w tym, że według NIK WAM słono przepłacała, kupując je na wolnym rynku. NIK podaje, że w 2008 r. średni koszt budowy m kw. wyniósł 4776 zł, natomiast średni koszt zakupu 6023 zł. Np. za 127 mieszkań w warszawskiej Białołęce Agencja zapłaciła 64,4 mln zł. Inspektorzy uznali, że transakcja została przeprowadzona w sposób nierzetelny i niegospodarny.

"Gazeta" opisywała tę transakcję latem 2008 r. WAM kupiła wówczas mieszkania od firmy Dom Development, którą wybrała w przetargu, płacąc w przeliczeniu na m kw. ok. 7,9 tys. zł. Były to lokale wykończone pod klucz, czyli z pełnym wyposażeniem łazienek i kuchni, podłogami, drzwiami wewnętrznymi, szafami wnękowymi oraz wolno stojącymi. Ponadto w cenie kontraktu ujęte zostały także miejsca w garażu podziemnym i miejsca na parkingu przed budynkiem oraz komórki lokatorskie. Mimo to - jak przyznają w Agencji - za te transakcje (także w Poznaniu i Świnoujściu) posady straciło dwóch prezesów oraz trzech dyrektorów oddziałów w Warszawie, Szczecinie i we Wrocławiu.

Świtalski podkreśla, że obecne kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej i AMW nie ma nic wspólnego z nieprawidłowościami stwierdzonymi przez NIK w latach 2007-09 (pierwsza połowa). Ponadto wytknął on kontrolerom błąd, bo włączyli do grupy oczekujących na mieszkania żołnierzy służby terminowej, a w tamtym okresie nie obejmowało ich prawo do zakwaterowania.

A jak WAM wyjaśnia fakt, że zbudowała o wiele mniej mieszkań, niż zakłada to program inwestycji na lata 2009-13? Np. TBS Kwatera budował 806 mieszkań zaczętych w 2005 r., a zgodnie z planem miał w tym czasie oddać ich do użytku ponad 6,5 tys. Według szefa Agencji obecnie coraz mniej żołnierzy jest zainteresowanych mieszkaniem w wojskowej czynszówce. Od 1 lipca 2010 r. mogą bowiem dostać specjalne świadczenie mieszkaniowe, które w garnizonach zlokalizowanych w dużych miastach wynosi ok. 650 zł miesięcznie. Świtalski twierdzi, że żołnierze najczęściej przeznaczają te pieniądze na najem mieszkania w wybranej przez siebie lokalizacji lub na spłatę raty kredytu wziętego na własne M.