"Starczy nienawiści" - apel do polityków przed rocznicą katastrofy w Smoleńsku

- Rocznica katastrofy smoleńskiej może nasilić już istniejącą atmosferę wrogości i zwiększyć erozję autorytetu państwa - piszą sygnatariusze "Zmowy Obywatelskiej" i apelują do marszałków Sejmu i Senatu o "umiar i rzeczowość w publicznej debacie w przeddzień rocznicy".
Podpisy pod apelem do marszałków Grzegorza Schetyny i Bogdana Borusewicza złożyło ponad stu intelektualistów, dziennikarzy i działaczy społecznych, zebranych w "Zmowę Obywatelską". Są to m.in. Halina Bortnowska, prof. Janusz Czapiński, Wojciech Eichelberger, prof. Jerzy Jedlicki, Jacek Kucharczyk, Mirosława Marody, Tadeusz Nyczek, Andrzej Seweryn, Tadeusz Strugała, Barbara Toruńczyk, prof. Łukasz Turski i prof. Andrzej Zoll.

Podpisy pod apelem zbierane są także na stronie porozumienia "Zmowa Obywatelska".

- Zbliża się pierwsza rocznica katastrofy pod Smoleńskiem. Jako obywatele, myślimy o tym dniu z niepokojem. Dialog o sprawach teraz dla państwa najważniejszych znów zejdzie na drugi plan - napisali sygnatariusze apelu.

Podkreślają, że katastrofa wstrząsnęła całym społeczeństwem.

- Nikomu nie wolno zarzucać braku wrażliwości wobec tej wielkiej straty i odmawiać prawa do jej osobistego przeżywania. Kto uzurpuje sobie monopol żałoby, ten dzieli społeczeństwo i niszczy jego tkankę obywatelską. Czy rocznica tego nieszczęśliwego wydarzenia może stać się szansą, by przygasły spory, wywoływane przez instrumentalne wykorzystywanie katastrofy dla dyskredytowania politycznych przeciwników - pytają autorzy apelu.

Kończy się on wezwaniem do parlamentarzystów, funkcjonariuszy państwowych, przywódców politycznych, redakcji mediów "o umiar i rzeczowość w wypowiedziach publicznych i o okazywanie szacunku dla tych, których poglądy są odmienne".

Czy stajemy się społeczeństwem plemiennym?

Ksiądz Adam Boniecki skomentował na łamach styczniowego "Tygodnika Powszechnego" atmosferę wokół wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej jako "wojnę plemion": - Różnice w interpretowaniu faktów mnie nie niepokoją, lecz przeraża mnie klimat narastającej nienawiści. Płynie z góry i powoli ogarnia społeczeństwo, które zaczyna się dzielić na dwa plemiona. Na plemię Hutu i na plemię Tutsi" - pisał redaktor Tygodnika Powszechnego.

- Ksiądz Adam Boniecki przeraził mnie do szpiku kości - straszne to odczucie. Perspektywa, jaką ukazał, budzi zgrozę. Jeśli podejrzewa, że w Polsce rozwija się SPOŁECZEŃSTWO PLEMIENNE (pisownia oryginalna-red.), to jest to ostrzeżenie poważne - tak Halina Bortnowska skomentowała słowa ks. Bonieckiego na swoim blogu.

Eichelberger: Marzy mi się cichy marsz: bez flag, symboli, haseł

Na stronie internetowej "Zmowy Obywatelskiej" rozwinęła się dyskusja sygnatariuszy listu o stanie debaty publicznej w Polsce.

- Żyjemy w kraju, w którym początkujący poseł lży z trybuny sejmowej premiera, szef partii opozycyjnej odmawia podania ręki prezydentowi. Także w kraju, w którym uczeń zakłada kubeł śmieci na głowę nauczycielowi, koledzy molestują i wyśmiewają koleżankę doprowadzając ją do samobójstwa, tzw. "internauci" uwolnieni już od wszelkich hamulców przez anonimowość sieci obrzucają najgorszymi wyzwiskami najwyższe autorytety - pisze antropolog Piotr Sztompka. I konkluduje: - Jedną z cen wolności i demokracji stało się u nas rozpanoszone chamstwo. Przeciwieństwem chamstwa jest szacunek . Zdrowe społeczeństwo to takie, w którym szacunkiem obdarzani są ludzie kompetentni, szlachetni, prawdomówni, a szacunku odmawia się oszustom, kłamcom, manipulatorom i chamom - pisze na stronie internetowej porozumienia antropolog Piotr Sztompka.

Reżyserka Agnieszka Holland komentuje: - Sytuację utrudnia niekompetencja i brak standardów obowiązujących w mediach; owocuje to wszechogarniającym, agresywnym bełkotem. Panująca demagogia, pomieszanie pojęć i ignorancja powodują ciągłe mylenie skutków z przyczynami i zatarcie granic między demokratyczną wymianą poglądów, sporem, czy nawet kłótnią polityczną, a antydemokratyczną próbą kneblowania, zlikwidowania lub poniżania oponenta.

Psycholog i psychoterapeuta Wojciech Eichelberger snuje swoją wizję: - Marzy mi się kilkudziesięciotysięczny, cichy marsz przez Warszawę, bez żadnych, flag, symboli, haseł i transparentów, przywołujący naturalny, ludzki, wspólny wszystkim wymiar spraw najważniejszych.

"Zmowa Obywatelska" to porozumienie na rzecz zmiany języka debaty publicznej, upowszechniania dobrych praktyk merytorycznej dyskusji i cywilizowanych sposobów radzenia sobie z konfliktem powstało na początku tego roku. - Jesteśmy grupą obywatelek i obywateli o różnych światopoglądach i przekonaniach politycznych, którzy spontanicznie się zmówili. I stąd nasza "Zmowa Obywatelska" tak przedstawiają się organizatorzy inicjatywy.