"Super Express" przeprasza Lisów, ale zarzuca im kłamstwo

Na połowie pierwszej strony dzisiejszego wydania "Super Express" przeprasza Hannę i Tomasza Lisów za opublikowanie serii tekstów o życiu prywatnym pary. To wynik przegranego procesu jaki dziennikarze wytoczyli tabloidowi. Nad przeprosinami gazeta skontrowała jednak własne przeprosiny tekstem redaktora naczelnego, który tytułem "Kłamstwo w pozwie Lisów. Sąd nie dał się nabrać" odsyła do swojego tekstu wewnątrz "SE".
"Super Express" (oraz Murator S.A. wydawca pisma) przepraszają panią Hannę Lis oraz Tomasza Lisa, "za to, iż w sposób rażąco niezgodny z prawem i zasadami etyki dziennikarskiej wydawał poszczególne numery tej gazety, w których były rozpowszechniane informacje oraz fotografie życia prywatnego (...) - czytamy m.in. w przeprosinach. Zajmują one pół pierwszej strony dzisiejszego wydania "Super Expressu".

Jednak zaraz nad przeprosinami przeczytać można duży czerwony tytuł "Kłamstwo w pozwie Lisów. Sąd nie dał się nabrać". Odsyła on do komentarza redaktora naczelnego gazety Sławomira Jastrzębowskiego, który na czwartej stronie "SE" atakuje Lisów. "Polskie sądy nie znały jeszcze takiej szarży - pisze Jastrzębowski. - Tomasz i Hanna Lisowie, atakując "SE" za publikacje na swój temat wyraźnie przeholowali". Chodzi o jeden z tekstów dotyczący "staranowania" przez Hannę Lis auta przygodnych ludzi. Według Lisów takiego zdarzenia nie było, według "SE było, na potwierdzenie czego gazeta ma zdjęcia oraz notatkę policji z tego zdarzenia. Są akurat w tej sprawie przyznał rację "SE". Dlatego tabloid pisze o kłamstwie.

"SE" w 2008 r.: "Lis jest kiepski w łóżku"

Przed dwoma laty "SE" często pisał o Lisach tytułując artykuły: "Lis jest kiepski w łóżku", w innych pisząc, że "Lis potrzebuje dentysty ze zwrotem'', "zajrzeliśmy do paszczy Lisa". Tabloid donosił, że Hanna Lis walczy o alimenty; padły twierdzenia o "staranowaniu" przez nią auta przygodnych ludzi oraz zarzuty o stronniczość jednego z programów Lisa w TVP. Sąd uznał, że prywatność naruszały także zdjęcia z wakacji Lisów w Grecji oraz informacje o ich domu.

"Super Express" ma przeprosić redaktora naczelnego "Wprost" Tomasza Lisa i jego żonę Hannę oraz zapłacić im 120 tys. zł zadośćuczynienia za naruszanie ich dóbr osobistych - orzekł prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Sąd częściowo uwzględnił apelację pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie. W marcu Sąd Okręgowy uznał zasadniczą część pozwu znanego dziennikarza i jego żony wobec tabloidu za serię tekstów z 2008 r. i nakazał pozwanym przeprosiny w wielu mediach oraz zapłatę powodom 250 tys. zł.

Więcej o: