Policjanci: powiedziała pocałujcie mnie w d... Posłanka: to nieprawda

Możecie mnie w d... pocałować - powiedziała do interweniujących policjantów posłanka PiS Anna Sikora - donosi "Super Express". Sama zainteresowana stwierdziła w rozmowie z "TVN24", że to policjanci byli agresywni a nie ona.
Policjanci z warszawskiego Żoliborza chcieli wlepić mandat posłance PiS Annie Sikorze, za to, że rozmawiała przez telefon prowadząc samochód. Według policjanta, który opowiedział o zajściu "Super Expressowi", posłanka zwymyślała funkcjonariuszy, zanim otworzyli usta zaczęła wymachiwać legitymacją poselską, krzyczała, że zwolni ich z pracy. - Możecie mnie w d... pocałować - stwierdziła. Odmówiła przyjęcia 200 złotowego mandatu.

Sprawa w prokuraturze

Policjanci sporządzili notatkę służbową z zajścia i przekazali ją prokuraturze. - Wpłynęła do nas notatka w tej sprawie - potwierdza serwisowi "Policyjni.pl" szefowa żoliborskiej prokuratury Katarzyna Szyfer. - Na razie prowadzimy postępowanie w sprawie obrazy funkcjonariuszy - dodała. Żadnych szczegółów zajścia nie chciała na tym etapie postępowania zdradzić.

- Zdaniem policjantów przebieg kontroli nie był standardowy - mówi tylko Dorota Tietz ze stołecznej policji. Nie może jednak powiedzieć, co dokładnie się działo, bo nie ma wglądu w akta sprawy.

To policjanci byli agresywni

Posłanka Sikora twierdzi, że nie rozmawiała przez telefon prowadząc samochód. Zaczęła rozmawiać dopiero jak się zatrzymała - utrzymywała w rozmowie z "TVN24". To policjanci byli agresywni, nie chcieli się wylegitymować, wydawali jej rozkazy i publicznie ją poniżyli. - Usłyszałam natomiast, że jak nie zrobię, co mówią, to mnie skują - relacjonowała posłanka "TVN24". Wtedy też dopiero miała pokazać legitymację poselską.

Anna Sikora, jak twierdzi, wysłała już skargę na policjantów do Komendanta Głównego Policji Andrzeja Matejuka i Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Na razie skarga nie dotarła, ani do komendy stołecznej, ani do głównej - informuje Mariusz Sokołowski z KGP.

O posłance Annie Sikorze było głośno przy okazji bitwy o KDT. W dniu eksmisji kupców pojawiła się tam około godziny 9.00. - Wy gnoje, buraki! Wstydźcie się, że jesteście Polakami. Pojedziecie na szparagi do Niemczech [sic]! - krzyczała do strażników miejskich.

W serwisie policyjni.pl także: Policjant: 80 proc. mandatów wlepiamy za bzdury