To nie Bóg stworzył wszechświat - twierdzi znany astrofizyk

Bóg nie stworzył wszechświata, a "Wielki Wybuch" był nieuchronną konsekwencją praw fizyki - twierdzi w swojej najnowszej książce światowej sławy brytyjski astrofizyk i kosmolog Stephen Hawking. Fragmenty "The Grand Design" publikuje dzisiejszy "The Times".
"Ponieważ jest takie prawo jak grawitacja, wszechświat może i stworzy się z niczego. Spontaniczne tworzenie jest dowodem na to, że jest raczej coś niż nic, dlatego wszechświat istnieje, dlatego my istniejemy" - pisze Hawking. "Nie jest konieczne powoływanie się na Boga, który stworzył świat" - wyjaśnia.

68-letni Hawking, który zasłynął bestsellerową "Krótką historią czasu", od połowy lat 70. próbuje połączyć teorię względności Alberta Einsteina z teorią kwantową. W swoich wcześniejszych książkach pisał, że wiara w stwórcę nie stoi w sprzeczności z nauką. "Jeśli odkryjemy kompletną teorię wszystkiego, będzie to ostateczny triumf ludzkiego rozumu, wówczas powinniśmy poznać umysł Boga" - pisał.

Książka "The Grand Design", napisana przy współpracy z amerykańskim fizykiem Leonardem Mlodinowem, ukaże się w księgarniach w przyszłym tygodniu.

Stephen Hawking, słynny badacz grawitacji, czarnych dziur i losów Wszechświata od lat cierpi na nieuleczalną chorobę - stwardnienie boczne zanikowe. Żyje i pracuje do dziś, choć od dawna jest prawie całkowicie sparaliżowany. Porusza się na wózku, porozumiewa wyłącznie przy użyciu komputera i syntezatora mowy, które obsługuje za pomocą ruchu powieki lub skrzywienia policzka.

Więcej o: