Dworak: Media muszą podlegać kontroli polityków, byle ta kontrola była właściwa

- Nie zgadzam się ani z działaniami, ani z poglądami, które traktują media publiczne jako element własności partii politycznych - mówił w Poranku TOK FM Jan Dworak, były prezes TVP, członek KRRiT powołany przez Bronisława Komorowskiego. - Niezależnie od tego, kto ma pomysł, żeby dzielić media publicznie, to jest w błędzie. To model, który w zasadzie nie działa dobrze.


Zapytany o to, czy czuje się obarczony jakimiś zobowiązaniami z powodu bycia kojarzonym z Platformą Obywatelską, Jan Dworak odpowiadał: - Każdy człowiek jest elementem życia publicznego, jest też obdarzony wolną wolą. W trakcie poważnych rozmów, które odbyłem z prezydentem przed nominacją mnie na funkcję w KRRiT, nie zostałem obarczony w żaden sposób żadnymi zadaniami, które wiązałyby mi ręce w kwestii mediów - mówił. - Jedyne, czym czuję się związany w tej chwili, to konstytucja, odpowiednie ustawy i własne przekonanie.

Dworak zastrzegł podczas rozmowy, że słowa, które wypowiada nie mogą być traktowane jeszcze jako stanowisko Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Jestem i nie jestem członkiem KRRiT - mówił Dworak. - Nowa Rada zacznie działać dopiero w momencie, w którym zostanie powołany ostatni jej członek.

- Moje poglądy na temat mediów nie są wielką tajemnicą. Wielokrotnie miałem okazję wygłaszać je publicznie i rozmawiać o nich z wieloma politykami. Prezydent zdawał sobie sprawę z moich poglądów, kiedy proponował mi tę funkcję. Nie czuję się sługusem - mówił Dworak. - Nie zgadzam się ani z działaniami, ani z poglądami, które traktują media publiczne jako element własności partii politycznych. Niezależnie od tego, kto ma pomysł, żeby dzielić media publicznie, to jest w błędzie. To model, który w zasadzie nie działa dobrze.



Kontrola polityczna tak, ale nie nad programami

- Administracja rządowa powinna trzymać się od mediów z daleka - mówił Dworak. - Kiedy miałem udział w tworzeniu ustawy o radiofonii i telewizji, to pamiętam dyskusję, do kogo media miałyby należeć. Stanęło na tym, że do ministra skarbu, z wyłączeniem możliwości podejmowania decyzji dotyczących programu. Jeśli pozostawimy tak, że właścicielem jest któryś z ministrów, to powinien on mieć wgląd w całą dokumentację - zaznaczał Dworak. - Powinien mieć możliwość kontrolowania sytuacji ekonomicznej tych mediów.

Były prezes TVP podkreślił, że nawet przy uwzględnieniu projektu twórców, trzeba wprowadzić pewną kontrolę państwową. - Trzeba zapewnić niezależność od władzy wykonawczej, ale również pewne standardy - mówił. - Media muszą podlegać kontroli polityków, byle ta kontrola była przeprowadzona w sposób właściwy.

Dworak zaznaczył, że potrzebne są gwarancje prawne dla dziennikarzy pracujących w mediach publicznych. - Jeżeli chodzi o bezpieczniki bezstronności mediów, to liczy się kontrola państwowa, ale ja bym wymienił jeszcze dwa takie bezpieczniki: zabezpieczenie praw dziennikarskich oraz wprowadzenie jednoosobowego zarządu. Łatwiej politykom jest ułożyć się w wieloosobowym zarządzie, znacznie trudniej się dogadać jakby miała być tylko jedna osoba. Tak jest za granicą z największych mediach - podsumował.



Jan Dworak razem z Krzysztofem Luftem zostali powołani do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez Bronisława Komorowskiego. Decyzje zapadły 7 lipca, gdy Komorowski był jeszcze Marszałkiem Sejmu wykonującym obowiązki głowy państwa. Informacja o pierwszych nominacjach zaskoczyła dziennikarzy. Nie wiadomo, dlaczego o tych decyzjach poinformowano dopiero dwa dni po ich podjęciu. Sam Dworak twierdzi, że mogła to być "przyczyna techniczna", opozycja - że jest to próba odbicia mediów publicznych przez PO.

Więcej o: