Nitras się przyznaje: to ja cofałem na autostradzie

Od wczoraj niemieckie media żyją wyczynem polskiego eurodeputowanego, który cofał swój samochód na autostradzie w Bawarii. Dziś Sławomir Nitras (PO) przyznał się do wyczynu, ale podkreślał, że nie stworzył żadnego zagrożenia. W rozmowie z "Dziennikiem" tłumaczył, że dzieci były zmęczone, a córka chciała do toalety.
Eurodeputowany przyznał się do tego, że swoim audi cofał na autostradzie. Nitras chciał dojechać do zjazdu, który wcześniej przegapił. Zatrzymała go policja, ale mandatu nie dostał, ponieważ zasłonił się paszportem dyplomatycznym, a tu mu gwarantuje nietykalność. Bawarscy funkcjonariusze mogli jedynie pouczyć Nitrasa.

Przedstawiciel bawarskiej policji potwierdził, że w piątek doszło do incydentu na autostradzie w Niemczech z udziałem eurodeputowanego Sławomira Nitrasa. Odmówił podania szczegółów policyjnej interwencji.

Sam Nitras w rozmowie z "Dziennikiem" przyznał, ze popełnił wykroczenie, ale podkreślił, że nie stworzył żadnego zagrożenia.

Przedstawiciel bawarskiej policji powiedział, że nie może podać żadnych szczegółów. Powołał się na "delikatność spraw, w których udział biorą politycy".

- Mogę potwierdzić incydent - powiedział. Na pytanie, czy potwierdza udział w nim Sławomira Nitrasa, odpowiedział: "Tak".

Uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy europoseł posłużył się paszportem dyplomatycznym, wyrażając przy tym przypuszczenie, że mógł to zrobić jako eurodeputowany i posiadacz takiego paszportu. Jak przyznał, można uniknąć mandatu, mając paszport dyplomatyczny, i że jest to zgodne z prawem.

Nitras się tłumaczy: Dzieci były zmęczone, córka chciała do toalety

Nitras powiedzial w rozmowie z "Dziennikiem", że wracał z wakacji w Chorwacji z dziećmi, które bardzo chciały już wysiąść z samochodu. - Jechaliśmy już kolejną godzinę. Dzieci czuły się źle. Obiecałem córce, że zatrzymam się na pierwszej stacji, bo ona chciała do toalety. Ale wpadliśmy w korek i staliśmy w nim, dlatego w końcu zjechałem na pas awaryjny i cofnąłem kilkadziesiąt metrów na wysepkę bezpieczeństwa - wyjaśniał.