Czuma grozi Katarynie pozwem sądowym

Krzysztof Czuma, syn ministra sprawiedliwości, zwrócił się do administracji serwisu blogowego Salon24.pl o usunięcie wpisu z blogu Kataryny (jednej z najsłynniejszych polskich blogerek) oraz o ujawnienie danych osobowych autorki "w celu skierowania pozwu sądowego". Kataryna, której notka tak bardzo oburzyła Czumów, czuje się zastraszana i uciszana.
O całej sprawie Kataryna napisała na swoim blogu w serwisie blox.pl i salon24.pl . Otrzymanie listu od Krzysztofa Czumy potwierdził Igor Janke, szef salonu24. Według niego syn ministra sprawiedliwości obraża blogerów. Janke ujawnia, że korespondencja z synem Czumy ma już swoją historię. Wcześniej nazywał on jednego z blogerów "sk*****yn", a o Katarynie pisał "wredny babsztyl".

Wszystko zaczęło się od "Newsweeka"

Co tak bardzo zdenerwowało ministra tym razem, że jego syn interweniował w sprawie notki na blogu? Wpis Kataryny dotyczący sprostowania, które pojawiło się na stronie www.czuma.pl. Odnosiło się ono do publikacji "Newsweeka" (informacja pojawiła się również w portalu Gazeta.pl: Czuma pojechał poskarżyć się do USA) na temat wizyty ministra w USA i jego spotkania z prokurator generalną stanu Illionois Lisą Madigan. Gazeta twierdziła, że Czuma domagał się od niej, by amerykańskie władze doprowadziły do usunięcia ze stron portalu ProgressForPoland dokumentów sądowych dotyczących jego długów.

Sprostowanie Czumy

Czuma zamieścił na swojej stronie sprostowanie:

" Dementi informacji z Newsweeka: Andrzej Czuma nie spotykał się w bieżącym roku z panią Lisą Madigan. Informacja ta została wymyślona najprawdopodobniej w celu kryptoreklamy strony WWW należącej do kolegi dziennikarza Newsweeka.

Dementi informacji z Gazety: Andrzej Czuma nie spotykał się w bieżącym roku z panią Lisą Madigan i nie "załatwiał sprawy" żadnych długów w USA, cokolwiek by to miało oznaczać. Informacje te zostały wymyślone najprawdopodobniej w ramach stałego wyborczego poparcia Gazety Wyborczej dla Partii Demokratycznej".

Komentarz Kataryny

Kataryna w swoim blogu w Salonie24 oraz na kataryna.blox.pl zacytowała dementi ministra, okraszając je swoim komentarzem:

"Przytaczam bo jestem dziwnie przekonana, że lada dzień informacje Newsweeka się potwierdzą i okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą. Czuma musi mieć jakieś głęboko ukryte za to wyjątkowo cenne na tym stanowisku zalety, że go Donald jeszcze trzyma".

Czuma grozi sądem

Forma komentarza musiała zdenerwować Czumów, bo jego syn przysłał do redakcji Salonu24 pełen oburzenia list, w którym domaga się usunięcia wpisu na blogu Kataryny oraz ujawnienia jej danych osobowych. Krzysztof Czuma zagroził też, że jeśli redakcja nie poda nazwiska Kataryny, to " w pewnym momencie stracimy cierpliwość" i do sądu zostaną wezwani wydawcy portalu.

Krzysztof Czuma podkreślił w swoim liście, że "sformułowanie >>minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą<< zawiera fałszywe i obraźliwe stwierdzenie o rzekomym >>minięciu się z prawdą<< przez Andrzeja Czumę w przeszłości."

Zastraszanie i uciszanie...

Autorka wpisu, który trafił na celownik Czumów nie kryje zdziwienia i pisze: "Zabawne, że minister sprawiedliwości, który sam nie przebiera w słowach i atakuje na oślep tych, którzy mu wypominają niewygodne fakty, próbuje zastraszyć i uciszyć niszową komentatorkę tylko dlatego, że ta po serii prasowych artykułów stawiających nigdy nie wyjaśnione do końca pytania, ma pewne wątpliwości co do wiarygodności ministra".