Łódzki obywatel wyręcza policję

O panu Romanie - nadgorliwym obywatelu, który robi zdjęcia kierowcom rozmawiającym przez komórki, a potem przekazuje je policji - pisze "Gazeta Wyborcza".
Pan Roman to starszy łodzianin, który nie wychodzi na miasto bez aparatu. Fotografuje kierowców łamiących przepisy. Niemal codziennie przynosi zdjęcia do sekcji ruchu drogowego przy ul. Żeromskiego i składa zawiadomienia o wykroczeniach. Pan Roman ma na pieńku z wieloma kierowcami, ale i sami policjanci mają dość jego aktywności.

- Jesteśmy na granicy wytrzymałości - przyznaje jeden z policjantów sekcji wykroczeń łódzkiej drogówki. - Właściwie pan Roman powinien mieć u nas biurko. Najgorzej było, gdy robił zdjęcia źle zaparkowanych aut pod cmentarzami 1 listopada. Dziesiątki wykroczeń! Godzinami wypisywaliśmy kierowcom wezwania.

Łódzki tropiciel nie ogranicza się tylko do składania donosów na policję. E-mailami zasypuje urząd miasta, wojewódzki sąd administracyjny, Najwyższą Izbę Kontroli, Zarząd Dróg i Transportu. Korespondują z nim sędziowie, kontrolerzy, urzędnicy. Bo odpisać na skargę w terminie muszą.

Panu Romanowi nie spodobało się np. sposób w jaki potraktował godło Uniwersytet Łódzki, który orła umieścił na miedzianym tle. I dopiął swego, jak w przypadku większości spraw.

Na pytanie o wyrzuty sumienia pan Roman odpowiada: - No, mam, czasem. Jednak skoro nie robi tego straż miejska i policja, to będę to robił ja.

Więcej: Obywatel anioł stróż >>

Też robisz zdjęcia interesujących wydarzeń? Zamiast zasypywać nimi policję, prześlij je lepiej na Alert24.pl