Oddał skradzioną koparkę za zabawki dla domu dziecka

Policjanci z Lublina wyjaśniają tajemniczą historię kradzieży koparko-ładowarki. Wart 150 tysięcy złotych pojazd odnalazł się po telefonie od mężczyzny, który kazał właścicielowi kupić zabawki dla domu dziecka.
Zrozpaczony właściciel skradzionej koparki odebrał telefon. Tajemniczy mężczyzna powiedział: - jesteś Świętym Mikołajem, jedź kup zabawki za 1.000 złotych i zawieź je do domu dziecka (tu wskazał konkretny ośrodek), a koparka stoi na ulicy .(podał miejsce, gdzie się znajduje).

Okazało się, że koparka stoi rzeczywiście tam gdzie powiedział mężczyzna. Nie ma wątpliwości, że sprawca włamał się do kabiny koparki, a później ją uruchomił i odjechał kilkaset metrów.

Mężczyzna, szczęśliwy że odzyskał sprzęt, został Świętym Mikołajem. Pojechał do hurtowni, kupił ponad 40 zabawek i innych przedmiotów za ponad 1.000 złotych i jeszcze tego samego dnia przekazał podopiecznym wskazanego domu dziecka.

Policjanci sprawdzają o co w tej tajemniczej historii chodziło i czy tajemniczy informator nie jest jednocześnie złodziejem.

Serwis policyjni.pl poleca: Włamywacz nago biegał po wsi i twierdził, że został porwany





Więcej o: