Wędkarz utonął w jeziorze

W sobotę niedaleko Miłomłyna dwaj mężczyźni wypłynęli łódką na ryby na Jeziorze Ilińskim. W pewnym momencie łajba straciła stabilność i wywróciła się. Rybacy wpadli do wody.
Ich wołanie o pomoc usłyszał mężczyzna, który przejeżdżał obok ciągnikiem. Pobiegł na miejsce, skąd dobiegały krzyki. Zauważył, że wywrócona łódka jest około 100 m od brzegu jeziora. Trzymał się jej jeden z mężczyzn. Świadkowi udało się wyciągnąć z wody 50-latka. Kiedy nad jezioro przyjechały służby ratownicze, wyłowiony mężczyzna wskazał miejsce, gdzie wywróciła się łódka. Policjanci i strażacy rozpoczęli poszukiwania drugiego rybaka. Akcja trwała kilka godzin. Poszukiwanie przerwano, kiedy zapadł zmrok. W niedzielę rano policjanci odnaleźli ciało 26-latka. Mężczyzna, którego udało się uratować, został przewieziony do szpitala. Był wyziębiony i pozostał na obserwacji. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W szpitalu został również poddany badaniu krwi, które wykazało, że kiedy doszło do wypadku, był pod wpływem alkoholu. Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia.



Podejrzani o napad w areszcie

Adam B. i Przemysław K. są podejrzani o to, że w poniedziałkowy wieczór napadli na mieszkankę Giżycka. Według policji, zadali kobiecie kilkanaście ciosów, a następnie zabrali jej telefon komórkowy i torebkę. Kobieta powiadomiła o wszystkim policję. W środę wieczorem napastnicy zostali zatrzymani. W napadzie uczestniczył też 15-latek. Po przesłuchaniu chłopak został przekazany rodzicom. Sąd rejonowy zadecydował o aresztowaniu dwóch pozostałych sprawców na trzy miesiące. W trakcie śledztwa okazało się, że zatrzymani mają więcej grzechów na sumieniu. Kryminalni ustalili, że 30 listopada ci sami mężczyźni napadli inną mieszkankę Giżycka, której również ukradli torebkę, dokumenty i odtwarzacz MP3. Policjantom udało się odzyskać skradzione przedmioty. Teraz napastnikom grozi 12 lat pozbawienia wolności. O losie nastolatka zadecyduje sąd dla nieletnich.