Energooszczędność po polsku

Zachęcają nas do oszczędzania energii, a same ją marnotrawią. Badanie termowizyjne pokazało, że nawet organizacje ekologiczne przyczyniają się do zanieczyszczenia atmosfery

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Isover, producent materiałów izolacyjnych dla budownictwa, zaczął od siebie. Badanie wykazało, że jego siedziba jest fatalnie izolowana. - Nie mogliśmy uwierzyć, że tracimy aż tyle energii - przyznał Henryk Kwapisz z polskiego oddziału Isovera. Firma obiecuje, że naprawi błędy konstrukcyjne we własnej siedzibie.

Tak samo powinno zrobić wiele instytucji promujących ochronę środowiska, ze znanymi organizacjami ekologicznymi na czele. Spece z Isovera sfilmowali kamerą termowizyjną ich siedziby. I okazało się, że niemal wszystkie budynki wymagają gruntownej modernizacji.

Fatalnie wypadł budynek Ministerstwa Infrastruktury przy ul. Chałubińskiego w Warszawie, które odpowiada właśnie za rządowy program termomodernizacji. Niewiele lepiej jest w warszawskich siedzibach organizacji Greenpeace i WWF Polska, a także ambasad Danii i Norwegii (krajów uważanych za liderów w energooszczędności) oraz siedzibach spółek energetycznych RWE Stoen i Vattenfall.

Na zdjęciach z kamery termowizyjnej widać nawet rozkład grzejników i rur. Ściany nie są izolowane, a budynek traci gigantyczne ilości energii. Dużo większe jest więc zapotrzebowanie na ciepło i w rezultacie - emisja dwutlenku węgla, pyłów i innych gazów z elektrociepłowni.

- Nie jesteśmy właścicielami budynku, w którym mamy siedzibę. Nie mamy ani prawa, ani funduszy, by dokonywać w nim jakichkolwiek zmian - tłumaczy rzeczniczka prasowa Greenpeace Polska Ewa Jakubowska.

Wiceminister infrastruktury Olgierd Dziekoński przyznaje, że standard energetyczny nie tylko gmachu jego ministerstwa, ale też wielu innych rządowych budynków jest niski. Ale podkreśla, że sytuacja może się zmienić od stycznia 2009 r., gdy zaczną obowiązywać tzw. świadectwa energetyczne (opisujące, jak energooszczędny jest budynek). Takim świadectwem będą musieli wykazać się właściciele wynajmowanych budynków.

Greenpeace już zapowiada, że zażąda takiego świadectwa, gdy będzie się przenosił do nowej siedziby.

Isover podkreśla, że celem jego badania nie było wyśmianie jakiejkolwiek instytucji lub firmy, ale zwrócenie uwagi na problem. - Wiemy, że samochody wydzielają spaliny, które niszczą środowisko. Segregujemy śmieci. Ale wciąż nie zdajemy sobie sprawy, jakie znaczenie ma przeciwdziałanie stratom ciepła w naszych mieszkaniach, domach i biurach - mówi Kwapisz.