Google donosi po polsku

Od wczoraj serwis Google News zbiera wiadomości z ponad 300 polskich witryn internetowych. Wydawcy kręcą nosem
Google News to wyszukiwarka nastawiona na przeczesywanie informacji np. z takich stron jak FT.com (witryna dziennika "Financial Times") czy - od wczoraj - Wyborcza.pl. W dodatku zbierająca w jednym miejscu wszystkie artykuły dotyczące tego samego tematu, ale z różnych źródeł.

Serwis już wcześniej budził kontrowersje - w Belgii właściciele niektórych gazet podali Google do sądu, tak samo zrobiła agencja prasowa AFP. Kiedy dwa lata temu z podobną usługą "Donosiciel" ruszała u nas wyszukiwarka Netsprint, Izba Wydawców Prasy nie kryła oburzenia.

Wygląda na to, że zdania nie zmieniła. - Jeśli ten serwis będzie posiłkował się artykułami prasowymi, to będzie zagrażał naszym interesom. Może obniżyć ruch na witrynach wydawców i tym samym ograniczy zdolność tych witryn do pozyskiwania reklam. Bo nie jest tajemnicą, że czytelnik często kończy czytanie tekstu na pierwszych dwóch zdaniach, czyli tzw. leadzie. A właśnie leady można przeczytać na Google News - uważa Maciej Hoffman, dyrektor IWP.

Google podkreśla, że serwis w pełni przestrzega praw autorskich. A internauta widzi tylko krótki fragment artykułu - jeśli chce przeczytać cały tekst, może kliknąć w link kierujący go na stronę wydawcy. I ruchu nie obniża, lecz wręcz przeciwnie - napędza.