Saakaszwili jest idiotą

Człowiek stojący na czele państwa, który ma do czynienia z potężnym agresorem, powinien wiedzieć, że nie należy małego narodu wplątywać w wojnę - mówi gruziński opozycjonista Georgij Chaindrawa*
Ludwika Włodek-Biernat: Jak ocenia pan decyzję prezydenta Saakaszwilego o wysłaniu gruzińskich wojsk do Południowej Osetii?

Georgij Chaindrawa: Saakaszwili jest idiotą. I przestępcą. Bo człowiek, który nie nie rozumie, że Rosja i jej wojenna machineria były, są i pozostaną imperialistyczne, człowiek, który nie potrafi przewidywać na dwa ruchy do przodu, który nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się w polityce międzynarodowej, jest idiotą. Kompletnym.

On wciągnął Gruzję w wojnę z Rosją, której Gruzja nie jest w stanie prowadzić. Oczywiście, każdy Gruzin odda życie za swoją ojczyznę, ale jeśli już wplątujemy się w wojnę, to powinniśmy się przedtem do niej przygotować.

Czyli ta wojna to wina Saakaszwilego?

- Nie, to Rosja odpowiedzialna jest za tę wojnę, bo ją sprowokowała. Ta niewypowiedziana wojna przeciw Gruzji trwa kilka lat. Powolna, ale bezustanna agresja, aneksja... Jednak człowiek stojący na czele państwa, który ma do czynienia z wielkim, potężnym agresorem, powinien wiedzieć, że nie należy małego narodu wplątywać w wojnę.

Europa i USA uznały sfałszowane wybory [gruzińska opozycja uważa, że elekcja prezydencka w styczniu i parlamentarna w maju były oszustwem; niezależni obserwatorzy nie potwierdzili tych zarzutów] i zalegalizowały niedemokratyczny reżim. Powinny wiedzieć, że człowiek, który okłamuje własny naród, będzie także oszukiwał swoich zagranicznych partnerów.

Ale naród gruziński to nie Saakaszwili i Gruzja to nie Saakaszwili. Teraz cała wspólnota międzynarodowa winna bronić Gruzji przed agresorem. Jeśli Rosji ujdzie na sucho to, co robi teraz w Gruzji, kiedyś rosyjski imperializm dosięgnie także Europy.

Czemu Saakaszwili postanowił akurat w tym momencie rozwiązać problem Południowej Osetii? Czy to przyjazne gesty Zachodu, np. perspektywa członkostwa w NATO, tak go ośmieliły?

- To nas właśnie zastanawia. Jednak te pytania należy kierować do Saakaszwilego, nie do mnie.

Ale chyba domyśla się pan, dlaczego akurat teraz Saakaszwili zdecydował się odbić Południową Osetię?

- Bo to awanturnik i szantażysta. Przegrał wybory prezydenckie, a administracja Busha przymknęła na to oczy. Oto, do czego prowadzi stosowanie podwójnych standardów.

To samo jest w przypadku Rosji. Gdy Rosja zamordowała 100 tys. ludzi w Czeczenii, cały świat to przełknął. Po czymś takim żaden kraj nie może się czuć bezpieczny wobec Rosji. To wojownicze i totalitarne państwo.

Co teraz powinna zrobić wspólnota międzynarodowa?

- Po pierwsze, trzeba zakończyć agresję Rosji przeciw Gruzji. I to jak najszybciej. Trzeba być twardym, nie wystarczą pozorowane ruchy i niekończące się rozmowy. A na razie w czasie, gdy jeden kraj bombarduje niewinnych mieszkańców sąsiedniego kraju, wspólnota międzynarodowa śledzi olimpiadę w Pekinie.

A co powinna zrobić gruzińska opozycja?

- A co może robić gruzińska opozycja, jeśli Rosja toczy wojnę z Gruzją? Pozostaje nam tylko bronić swojej ojczyzny. Nie Saakaszwilego, ale kraju i narodu. Tak jak Gruzja przez tysiąc lat broniła swojej ziemi: z pomocą ludu gruzińskiego, jego woli, odwagi i miłości do własnego kraju.

Czy wola ludu wystarczy do walki z rosyjskimi czołgami i samolotami?

- Wola ludu afgańskiego walczyła z rosyjskimi czołgami i Afgańczycy wygrali. Czeczeni też tak walczyli z rosyjskimi czołgami... I tak Gruzini będą walczyć przeciw rosyjskim czołgom.

Co będzie dalej?

- Jeśli wspólnota międzynarodowa nie zatrzyma Rosji, to Rosja zajmie całą Gruzję. I będą tu tysiące ofiar. Jak w Czeczenii.

A jak można rozwiązać problem Osetii?

- To akurat nie ma żadnego związku z obecną sytuacją. To tylko pretekst, bezpośrednia przyczyna napadu Rosji na Gruzję.

Co powinien zrobić polski rząd?

- Wasz redaktor naczelny Adam Michnik przyjeżdżał zimą do Gruzji zadbać o wolne media. Dziś jest jeszcze gorzej niż wtedy. Wolna prasa nie istnieje. To, co się dziś dzieje, wynika z tego, że rządzi nami człowiek bez demokratycznej legitymacji. Póki będzie się wmawiać ludziom żyjącym w totalitaryzmie, że żyją w demokracji, bo tak jest wygodnie z politycznego punktu widzenia, to będą się działy tragedie jak ta, z którą właśnie mamy do czynienia.

Wasz prezydent także jest odpowiedzialny za to, co dziś dzieje się w Gruzji. On musi wiedzieć, że należy popierać kraj i naród, a nie reżim.

* Georgij Chaindrawa jest gruzińskim politykiem i reżyserem filmowym. Po rewolucji róż w 2003 r. był ministrem ds. rozwiązywania konfliktów. Pokłócił się jednak z prezydentem Saakaszwilim i odszedł z rządu. Dziś jest jednym z przywódców opozycji