WIG20 ostro w dół. Najmocniejsze tąpnięcie od 17 marca

We wtorek indeks WIG20 zakończył sesję na sporym minusie, ustanawiając nowe roczne minimum. Analitycy nie oczekują już raczej znaczącego pogłębienia spadków na GPW, choć notowania w Warszawie będą głównie zależeć od rynku amerykańskiego.
Najważniejsze informacje gospodarcze na twoją stronę. Ściągnij nasz gadżet.

"W najbliższym czasie indeks WIG20 powinien poruszać się w przedziale 2.400-2.500 pkt" - powiedział analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Marcin Stebakow. Z jego słów wynika, że nie należy spodziewać się znaczącego pogłębienia spadków, choć zależeć to będzie od sytuacji na kapitałowych rynkach międzynarodowych, zwłaszcza w USA.

"Obecnie możemy spodziewać się ubijania dna" - dodał analityk.

"Biorąc pod uwagę dynamikę spadków, złe dane makroekonomiczne i nastroje na światowych giełdach, jeszcze w tym tygodniu WIG 20 przetestuje następny psychologiczny poziom 2400 pkt, w tej chwili jesteśmy do niego w połowie drogi" - powiedział natomiast Jarosław Klepacki, dyrektor departamentu gospodarki pieniężnej ECM. Podkreślił, że ten poziom jest czysto psychologiczny i nie widzi na nim solidnego wsparcia technicznego.

"Widać jednak, że działania inwestorów są obecnie motywowane raczej psychologicznie" - zaznaczył Klepacki. Właśnie dlatego przebicie poziomu 2500 pkt i pogłębienie tegorocznych dołków zaowocowało taką dynamiką spadków.

"Dzisiejsza przecena indeksu dużych spółek, która sprowadziła go do poziomu 2445,11 pkt., to najmocniejsze tąpnięcie od 17 marca, gdy WIG20 spadł o 3,5 proc. Tamten spadek kończył spadki. Czy teraz może być podobnie? To wszystko zależy tylko i wyłącznie do sytuacji na Wall Street" - napisał w komentarzu do sesji Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers

Polski rynek akcji, ze szczególnym wskazaniem na największe spółki, spadając od prawie dwóch miesięcy w ramach jednej fali wyprzedaży, jest już gotowy do wzrostowego odbicia. Sygnał musi jednak przyjść z Wall Street. To bowiem tam kreowane są trendy na większości globalnych rynków akcji. I musi to być silny, techniczno-fundamentalny sygnał. Inaczej nie ma co liczyć na silniejsze spadki - czytamy w komentarzu.

Ceny akcji w Warszawie, i na innych rynkach europejskich zaczęły wtorek na minusach z powodu poniedziałkowych obniżek w USA. Do pogłębienia spadków przyczynił się opublikowany o 11:00 monachijski indeks ZEW, gorszy od oczekiwań.

We wtorek sesja na GPW zakończyła się zaledwie nieco wyżej od ustalonych w jej trakcie rocznych minimów.

Ostatecznie indeks WIG20 wyniósł na koniec sesji 2.445,11 pkt, co oznacza spadek o o 3,00 proc. WIG spadł natomiast o 3,02 proc. do 37.654,12 pkt, a indeks spółek małych i średnich mWIG40 aż 3,4 proc. Obroty na rynku akcji przekroczyły poziom 970 mln zł.

Zobacz co piszą polskie media