Ogień miał zamaskować mord?

Podpalenie, a nie wybuch gazu - jak początkowo przypuszczano - było przyczyną tragicznego pożaru, do którego doszło w niedzielę w mieszkaniu w Gdańsku-Wrzeszczu. Spłonęła 79-letnia kobieta, a jej 80-letni mąż został poparzony. Kobieta miał ranę kłutą klatki piersiowej
O pożarze w mieszkania w starej kamienicy przy ul. Chrobrego 1 strażaków zawiadomiono ok. godz. 6.45. Zadzwonił jeden z sąsiadów. Gdy kilka minut w później strażacy przyjechali na miejsce (w akcji brało udział osiem zastępów) pokój, kuchnia i przedpokój stały w ogniu. Pożar opanowano kilkadziesiąt minut później. Początkowo przypuszczano, że ogień powstał w wyniku wybuchu gazu, bo sąsiedzi państwa staruszków słyszeli jakiś wybuch. Kilka godzin później biegli ze straży pożarnej i policjanci wykluczyli jednak taką przyczynę.

- Najprawdopodobniej doszło do podpalenia środkiem łatwopalnym - mówił na pogorzelisku podinspektor Zbigniew Skowronek, szef komisariatu policji we Wrzeszczu. Na podłodze w przedpokoju leżał pusty kanister po benzynie. Obok znajdowało się ciało 79-letniej kobiety. Było częściowo zwęglone. Nie wiadomo czy śmierć nastąpiła w wyniku pożaru, czy też w chwili jego wybuchu kobieta już nie żyła. To dlatego, że na ciele zmarłej odkryto ranę, która powstała najprawdopodobniej wskutek ugodzenia nożem. Potencjalnego narzędzia zbrodni nie odnaleziono. W czasei gdy na miejscu pracowlai śledczy, 80-letni mąż zmarłej błąkał się w szoku po ulicach Wrzeszcza. Został odnaleziony dopiero około godz. 9.00. Ma poparzoną głowę. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że istnieje świadek, który widział jak mężczyzna wybiega z budynku z płonącymi włosami.

Po pożarze z budynku na kilka godzin ewakuowano 6 rodzin. W południe wrócili do swoich mieszkań, bo inspektor budowlany stwierdził, że konstrukcja budynku nie została naruszona.