Pożegnanie Tarasiewicza

PRZEGLĄD PRASY. Trener Ryszard Tarasiewicz chce godnie pożegnać się z kibicami z Oporowskiej zwycięstwem nad pewną już awansu Lechią - pisze "Przegląd Sportowy".
Nieoficjalnie wiadomo, że sprawa obsady stanowiska po fuzji Śląska i Dyskobolii jest przesądzona: drużynę poprowadzi Jacek Zieliński. - Sam sobie zaszkodził. Został zaproszony do współpracy w projekcie połączenia obu drużyn, ale w nim nie uczestniczył. Ani razu nie był w Grodzisku, aby obejrzeć zawodników Dyskobolii - zdradza jedna z osób uczestniczących w fuzji.

- To żadna niespodzianka, że nie obserwowałem Dyskobolii. Przecież o tym, że tak będzie, mówiłem już podczas pierwszej rozmowy z panem Drzymałą. Mogłem od dawna spodziewać się, że to nie ja będę trenerem nowego zespołu - wyjaśnia Tarasiewicz.

Tarasiewicz jest bardzo oszczędny w słowach, ale wiadomo też, że musi być wściekły na władze miasta za to, jak rozegrały sprawę fuzji. Nikt nie konsultował jej z szefami klubu ani ze sztabem szkoleniowym.