Z Młodej Ekstraklasy prosto do kadry i Premier League

Michał Pazdan z Górnika Zabrze sezon zaczął w rozgrywkach dla nastolatków, a dziś jest o krok od wyjazdu na Mistrzostwa Europy. Maciej Sadlok z Ruchu Chorzów grał w Młodej Ekstraklasie tak dobrze, że kontrakt zaproponował mu Fulham.
Zakończył się pierwszy sezon młodzieżowych rozgrywek. Mistrzowski tytuł wywalczyła Wisła Kraków, która w ostatniej kolejce pokonała Koronę Kielce po golu w ostatniej minucie meczu! Remis dawał mistrzostwo Koronie...

Emocje wielkie, gdy jednak Bogdan Basałaj, dyrektor zarządzający Ekstraklasy SA, zaproponował, by zorganizować rozgrywki dla nastolatków, wcale nie chodziło o trofea. Latem ubiegłego roku nie wszyscy byli przekonani, że ME to dobry pomysł. Widzew (jako jedyny) nie zgłosił nawet drużyny. Łódzcy działacze tłumaczyli się brakiem odpowiednich zawodników i dodatkowymi kosztami. Inne kluby z Orange Ekstraklasy nie miały takich problemów i rozgrywki wzorowane na modelu włoskim i holenderskim stały się faktem.

Młoda Legia atakuje, Rybus i inni

Trenerzy pierwszych drużyn chwalili sobie, że mogli regularnie śledzić postępy juniorów w meczach z wymagającymi rywalami.

- Wiele osób pyta mnie, czy Młoda Ekstraklasa ma sens. Gdy jej nie było młodzi piłkarze rozgrywali w klubie ledwie kilka ważnych spotkań w sezonie. Teraz rywalizują co tydzień - to gwarancja, że poziom pójdzie w górę - podkreśla Bogusław Pietrzak, trener koordynator młodzieży w Ruchu Chorzów, który uważa, że ogrywanie młodych w piątoligowych rezerwach nie miało większego sensu. Pewnie dlatego prawie wszyscy ligowcy zlikwidowali drugie drużyny. Wyjątkiem była tylko Wisła, ale i tam ostatecznie - w styczniu tego roku - jednak zrezygnowano z utrzymywania rezerw.

Najlepszym przykładem na to, że można się wypromować i w Młodej Ekstraklasie, jest Michał Pazdan. 21-letni obrońca zaczął sezon w drużynie nastolatków, a teraz jedzie na zgrupowanie przed mistrzostwami Europy. Regularne występy w ME pomogły też 19-letniemu Maciejowi Sadlokowi z Ruchu (wiosną biegał po ligowych boiskach ledwie dziewięć minut), który w nowym sezonie będzie już piłkarzem angielskiego Fulham FC. Z dobrej strony pokazali się też młodzi piłkarze Legii - Ariel Borysiuk, Maciej Rybus czy Przemysław Wysocki - to właśnie odkrycia Młodej Ekstraklasy.

Chociaż ME była ligą dla zawodników urodzonych po 1 stycznia 1986, przepisy zezwalały też na to, by w meczu mogło zagrać trzech starszych piłkarzy - najczęściej wracających do zdrowia po kontuzjach, testowanych lub niemających miejsca w pierwszej drużynie. Zdarzało się więc, że obok nastolatków biegali piłkarze, którzy mogli by być ich... ojcami - tak jak 38-letni Krzysztof Bukalski z Górnika.

Cały sezon w ME zaliczył też 33-letni Gruzin Mamia Dżikia, który wcześniej rozegrał w polskiej lidze 190 spotkań. - Nie będę manifestował swojego niezadowolenia, ale nie ukrywam, że mnie to boli - wzdycha piłkarz, który stracił miejsce w kadrze Ruchu po awansie do ekstraklasy.

Młoda Ekstraklasa okazała się też zbawiennym pomysłem dla zdegradowanego do trzeciej ligi Zagłębia Sosnowiec. W klubie nie ma pieniędzy na zatrzymanie większości zawodników z pierwszej drużyny, ale za to jest młody, już ograny zespół.

Liczby ME

473 - tylu zawodników w niej zagrało

71 - tylu zostało zgłoszonych do pierwszych drużyn

38 - tylu zagrało w pierwszych drużynach